– My to się, tak szczerze, ośmieszamy – Wojciech Główczyński komentował uchwałę, którą Rada Gminy Ostrowite podjęła na ostatniej sesji.
W porządku obrad ostatniej sesji było podjęcie uchwały w sprawie dążenia do podniesienia świadomości mieszkańców Gminy Ostrowite o zamieszkiwaniu na obszarze, na którym prowadzona jest działalność rolnicza i charakterystycznych cechach tej działalności. Podobne uchwały podejmują inne rady gmin, na wniosek izb rolniczych.
– Mieszkańcy gminy, którzy przyprowadzają się z aglomeracji często mają problem, roszczenia, iż gospodarstwo rolne śmierdzi. Są dni ze śmierdzi, są dni, iż nie śmierdzi, taka jest specyfika gospodarstwa rolnego. Pomimo zmiany sposobu użytkowania gruntów należy szanować rolników, którzy produkują żywność, także dla tych, którzy na tym terenie chcą zamieszkać. Nic w tym dziwnegom. Uważam, iż tej uchwały choćby nie powinno być, ale jest to uchwała intencyjna i wyrażamy aprobatę dla tego wniosku i proszę bardzo o przyjęcie – mówił wójt Mateusz Wojciechowski.
Wojciech Główczyński zauważył, iż o ile śmierci to może 2-3 dni w roku, a nie przez cały rok.
– Możemy tę uchwalę podjąć, ale ona w ogóle nie powinna mieć miejsca – skomentował Krzysztof Bartosik. Zaznaczył przy tym, iż rolnik ma swoje prawa, ale też obowiązki, jeżeli chodzi o gospodarkę nawozami naturalnymi. – Jeśli rolnikowi spadnie obornik na drogę, niech to zgarnie, niech nie ma pretensji, iż ktoś zwraca mu uwagę. Takie jest moje zdanie – mówił radny.
– Podejmujemy tę uchwałę nie dla nas miejscowych rolników, tylko dla tych mieszczuchów, którzy przybywają. Dla nikogo więcej. My to się, tak szczerze, ośmieszamy – ocenił Wojciech Główczyński.
Krzysztof Bartkosik zwrócił uwagę, iż społeczeństwo się zmienia. – Dzisiaj ludzie zrobili się jacyś wygodni. choćby nie chodzi o rolnictwo. Mam znajomych, mieszkają w Kosewie, jak trochę głośniej puści się muzykę to już telefon, przyjeżdża policja, bo jest cisza nocna. W Ostrowitem dyskoteki były przez 30 lat, muzyka rżnęła, za przeproszeniem, do godziny 3-4 i nikt z mieszkańców nie przychodził, iż jest za głośno. Dzisiaj, nie wiem, takie podejście jest ludzi – komentował Krzysztof Bartosik.










