Ciasto drożdżowe to nie tylko niezapomniany smak i zapach, ale i zdrowie. Drożdżowa baba, bułki czy placek dzięki drożdżom są doskonałym źródłem witamin z grupy B. Warto włączyć drożdżowe wypieki do swojej diety, Zwłaszcza jeżeli upieczemy je własnoręcznie według starej, sprawdzonej receptury. Potem mamy dylemat – co jest smaczniejsze ciasto czy kruszonka?
Przepis na ciasto drożdżowe nie jest skomplikowany i polecam go każdemu, kto chce rozpocząć przygodę z domowymi wypiekami – mówi Małgorzata Pawlik z Muzeum Wsi Kieleckiej, która w swojej książce zatytułowanej „Jak ziarno staje się chlebem” proponuje wypieki z mąki.
– Szczególne w zimie dom pachnący świeżo upieczonym ciastem ma swój niepowtarzalny urok. Taka atmosfera łączy ludzi, spaja rodzinę i uspokaja – wylicza zalety przygotowywania domowych wypieków pani Małgorzata.
Jednym z proponowanych w książce przepisów jest dawna, przekazywana z pokolenia na pokolenie receptura naciasto drożdżowe z kruszonką. Smaczne i zdrowe dzięki zawartości witamin z grupy B, przede wszystkim ważnej dla układu nerwowego witaminy B3 oraz istotnej dla skóry witaminy B7 – biotyny.
Składniki: 1 kg mąki pszennej, 1 kostka masła, 8 jajek, 1 niepełna szklanka cukru, 1 ½ szklanki mleka, 1 kostka drożdży, masło do smarowania blaszek.
Składniki na kruszonkę: 2 szklanki mąki, ½ kostki masła, 1/12 szklanki cukru.
Sposób przygotowania: W połowie szklanki ciepłego mleka rozpuścić 1 łyżeczkę cukru i rozrobić 1 kostkę drożdży, odstawić do wyrośnięcia. Osiem żółtek utrzeć z 1 szklanką cukru. Rozpuścić i sklarować masło. Do przesianej mąki dodać drożdże masło, utarte żółtka. Zagniatając, dodać ogrzane mleko. Kiedy ręka będzie odchodzić od ciasta, możemy je odstawić je do wyrośnięcia. Powinno być pulchne. W tym czasie robimy kruszonkę. Łączymy masło z cukrem i mąką. Tak przygotowaną kruszonkę wkładamy do lodówki. Smarujemy masłem blaszki do ciasta. Kiedy wyrośnie i podwoi swoją objętość przekładamy je do blaszek. Po wierzchu smarujemy białkiem z jaja kurzego i rozkruszamy na ciasto kruszonkę. Odstawiamy do ponownego wyrośnięcia. Następnie wkładamy do gorącego piekarnika. Pieczemy około godziny w temperaturze 180-200 stopni Celsjusza.
Przepis podała: Małgorzata Pawlik z Muzeum Wsi Kieleckiej.













