Najbardziej bolała ją jednak nie ciężka praca, ale to, iż z jej powodu odwróciły się od niej koleżanki. Kiedy opowiadała o tym przed kamerą, nie była w stanie powstrzymać łez.
Chciała pomóc rodzinie i nie rezygnować z edukacji
Anahí mieszka w Barquisimeto w Wenezueli. Gdy miała 17 lat, każdego dnia wychodziła na ulice miasta z koszem pełnym pieczywa i lokalnych wypieków. Zarobione pieniądze przeznaczała na żywność, codzienne wydatki oraz naukę, ponieważ sytuacja finansowa jej rodziny nie pozwalała na spokojne kontynuowanie edukacji. W rozmowie z twórcą internetowym @soyvidalv przyznała, iż pracuje od najmłodszych lat i od dawna stara się pomagać najbliższym najlepiej, jak potrafi. Marzyła o tym, by skończyć szkołę, znaleźć mniej wyczerpującą pracę i stopniowo poprawić warunki życia swojej rodziny.
Pogodzenie obowiązków szkolnych z codziennym handlem nie było łatwe, jednak największym ciężarem okazała się reakcja rówieśników. Nastolatka opowiedziała, iż dziewczyny, które uważała za swoje koleżanki, zaczęły się od niej odsuwać. Jak mówiła, słyszała, iż wstydzą się pokazywać z kimś, kto sprzedaje jedzenie na ulicy. To właśnie odrzucenie przez osoby, którym ufała, sprawiło jej największy ból. Podczas rozmowy próbowała zachować spokój, ale w pewnym momencie rozpłakała się. Powtarzała, iż uczciwie pracuje, nikogo nie krzywdzi i nie rozumie, dlaczego właśnie to stało się powodem do wyśmiewania i odrzucenia.
Historia nastolatki obiegła internet
Nagranie z udziałem Anahí w krótkim czasie zaczęło zdobywać miliony wyświetleń w mediach społecznościowych. Internauci zwracali uwagę nie tylko na wzruszające wyznanie nastolatki, ale przede wszystkim na to, iż zamiast prosić o pomoc, każdego dnia pracowała, aby utrzymać rodzinę i kontynuować naukę. W komentarzach pojawiały się tysiące słów wsparcia. Wielu użytkowników pisało, iż powodem do wstydu nie jest uczciwa praca, ale ocenianie drugiego człowieka wyłącznie przez pryzmat jego sytuacji materialnej. Historia dziewczyny zaczęła być opisywana przez media w różnych krajach Ameryki Łacińskiej, a film udostępniano na kolejnych platformach społecznościowych.
Ogromny odzew sprawił, iż autor nagrania, twórca internetowy znany jako @soyvidalv, postanowił ponownie spotkać się z Anahí. Tym razem nie chodziło o kolejny wywiad. Najpierw odkupił od niej cały towar, dzięki czemu mogła wrócić do domu z pełnym utargiem, a następnie zabrał ją na zakupy. Dziewczyna otrzymała nowe ubrania, telefon komórkowy oraz produkty spożywcze dla swojej rodziny. Przemianę dokumentowano w kolejnych filmach publikowanych w mediach społecznościowych, które ponownie przyciągnęły miliony odbiorców.
Na tym wsparcie się nie zakończyło. Po publikacji nagrań z pomocą zaczęli zgłaszać się także inni internauci. Do domu rodziny trafiły meble, sprzęt AGD oraz klimatyzator, którego – jak przyznała Anahí – od dawna nie byli w stanie kupić. Nastolatka nie ukrywała wzruszenia i dziękowała wszystkim, którzy postanowili wesprzeć jej bliskich. W kolejnych rozmowach wyznała również, iż przez długi czas modliła się o poprawę sytuacji swojej rodziny i nie przypuszczała, iż pomoc nadejdzie od osób, których nigdy wcześniej nie poznała.
Dopiero po otrzymaniu wsparcia Anahí zdecydowała się opowiedzieć o jeszcze jednej ważnej części swojego życia. Przyznała, iż jest mamą rocznego chłopca o imieniu Ismael. Wcześniej nie mówiła o dziecku, obawiając się kolejnych ocen i krytycznych komentarzy. Dopiero fala życzliwości, z którą spotkała się po publikacji nagrania, sprawiła, iż poczuła się na tyle bezpiecznie, by opowiedzieć również o odpowiedzialności, jaką każdego dnia ponosi jako młoda matka. To wyznanie sprawiło, iż historia Anahí przestała być jedynie opowieścią o nastolatce sprzedającej pieczywo na ulicy, a stała się historią młodej kobiety próbującej zapewnić lepszą przyszłość swojej rodzinie.
Nie wszystkie reakcje były pozytywne
Historia Anahí gwałtownie zaczęła żyć własnym życiem. Większość internautów podziwiała jej determinację i przekonywała, iż uczciwa praca nigdy nie powinna być powodem do wstydu. Nie brakowało jednak także osób, które krytykowały publikowanie kolejnych nagrań i zastanawiały się, czy pomoc udzielana przed kamerami nie służy przede wszystkim budowaniu popularności twórcy internetowego. Dyskusja przeniosła się do mediów społecznościowych i serwisów informacyjnych, gdzie obok słów wsparcia pojawiały się również pytania o granice pokazywania cudzych problemów w internecie. Mimo tych głosów kolejne filmy przez cały czas przyciągały miliony wyświetleń, a zainteresowanie historią nastolatki nie słabło.
Sama Anahí wielokrotnie podkreślała, iż najważniejsza była dla niej możliwość zapewnienia lepszych warunków swojej rodzinie. W nagraniach dziękowała wszystkim, którzy okazali jej życzliwość i wsparcie. Przyznawała, iż jeszcze kilka tygodni wcześniej nie wyobrażała sobie, iż krótka rozmowa nagrana na ulicy odmieni życie jej i jej bliskich. Dzięki otrzymanej pomocy rodzina zyskała nie tylko sprzęty potrzebne do codziennego funkcjonowania, ale także poczucie, iż nie została pozostawiona sama sobie.
Od publikacji pierwszego filmu minęło już kilka lat. Choć nagranie wciąż jest udostępniane w mediach społecznościowych i wraca przy okazji dyskusji o ubóstwie oraz wykluczeniu społecznym, nie wiadomo, czym w tej chwili zajmuje się Anahí. Media, które opisywały jej historię, nie publikowały później informacji o jej dalszych losach ani o tym, czy ukończyła edukację lub jak potoczyło się życie jej rodziny. Ostatnie potwierdzone informacje dotyczą pomocy, jaką otrzymała po ogromnym zainteresowaniu internautów.
Historia Anahí stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych przykładów tego, jak kilka minut szczerej rozmowy opublikowanej w mediach społecznościowych może zwrócić uwagę milionów ludzi na problemy, które na co dzień pozostają niezauważone. Jednocześnie przypomina, iż za krótkimi wiralowymi nagraniami często kryją się znacznie bardziej złożone historie niż te, które widać na ekranie telefonu. To właśnie dlatego opowieść 17-letniej wówczas mieszkanki Wenezueli do dziś jest przywoływana przez media w Ameryce Łacińskiej jako przykład siły internetu, ale także konsekwencji pochopnego oceniania drugiego człowieka.
Źródła:
https://www.nmas.com.mx/sociedad/joven-llora-revelar-amigas-averguenzan-de-ella-trabajo-calle-video-tiktok/
https://www.univision.com/entretenimiento/cultura-pop/joven-vende-calle-llora-amigas-rechazan-tiktok
https://www.milenio.com/virales/joven-llora-burlas-amigas-calle-video
https://amp.milenio.com/virales/joven-llora-burlas-amigas-calle-video
https://www.elimparcial.com/locurioso/2023/12/06/tiktok-adolescente-confiesa-que-sus-amigas-se-averguenzan-de-ella-por-vender-pan-en-la-calle-y-su-vida-da-giro-inesperado/











