Mój ówczesny przyjaciel właśnie świętował swoje 25. urodziny. Była młoda, szczupła i urocza jak Pani z Krakowa w maju. Pracę znalazła w biurze turystycznym w Warszawie i tam zaczęła romans z dyrektorem.
Facet miał ponad czterdziestkę na karku, był żonaty i wychowywał dwójkę dzieci. Zaczął jej wynajmować mieszkanie i sypać prezentami, jakby był Świętym Mikołajem w lipcu. Ich romans trwał prawie rok.
Ona dobrze wiedziała, iż dyrektor ma rodzinę i nie zamierza rozwodzić się z żoną. Jednak on coraz częściej zastanawiał się, czy nie czas powiedzieć do widzenia małżeństwu. Jego żona, rzecz jasna, wiedziała o jego przygodzie.
On sam przyznał, iż żona zaczęła coś podejrzewać. Tylko iż nigdy mu wprost nic nie powiedziała. Nie robiła scen, nie przetrząsała jego kieszeni, nie sprawdzała telefonu, nie wywoływała awantur.
To jej stoickie podejście sprawiło, iż facet poczuł się winny. Żona była wyjątkowo troskliwa, czuła i serdeczna; zaczęła bardziej o siebie dbać, schudła, zmieniła kolor włosów wyglądała jakby wyszła z reklamy o zdrowym trybie życia. A kilka miesięcy później, gdy żar romansu zaczął gasnąć, żona pojawiła się w ich biurze i została główną księgową. Moja koleżanka bała się jak ognia odbierać wypłatę w dzień pensji, spodziewała się, iż zaraz będzie afera. Jednak żona dyrektora była uprzejma i wyważona.
Z czasem dyrektor ostygł wobec swojej kochanki, która z desperacji zaczęła mu robić afronty. Żona, natomiast, oczarowała wszystkich swoim wdziękiem i spokojem. Relacje z kochanką zamieniły się w katastrofę, a facet coraz częściej wybierał wieczory w domu. Kulminacją tego trójkąta była służbowa podróż, podczas której każde z nich musiało wyjść ze swojej strefy komfortu. Okazało się, iż kochanka podczas negocjacji zachowywała się jakby była właścicielką firmy wszyscy przecież wiedzieli, iż romansuje z dyrektorem!
Finalnie kochanka wypadła gorzej niż żona, którą cudownie zdradzał dyrektor. Zażądał, żeby wyniosła się z mieszkania i oświadczył, iż z nimi koniec. Następnego dnia została wezwana do głównej księgowej i grzecznie poinformowana, iż nie jest już potrzebna.
Moja koleżanka do dziś mówi, iż najbardziej chciałaby wymazać tę historię z pamięci, ale jest pod wrażeniem postawy żony, którą podziwia do dziś.
Żona okazała się prawdziwą mistrzynią życia, kobietą z klasą. Zachowywała się tak, iż mąż znów się w niej zakochał, a teraz dosłownie ją uwielbia. Ale nikt nie wie, jak było jej ciężko, ile łez przelała i ile przeszła. Udało jej się podnieść, poczekała aż przeminie romantyczna burza i wtedy wkroczyła do akcji. Tak właśnie postępuje mądra kobieta.
A jak zachowuje się reszta polskich kobiet? Pozostałych 90% wybucha, robi awantury, patrzy krzywo i grozi swoim wybrankom. Facet w tym czasie jest w fazie namiętności z inną! Kogo wybierze: zrzędę czy czułą kochankę? Nie myśli wtedy, iż za kilka lat ta słodka dziewczyna zmieni się w kolejną niezadowoloną żonę. Serce skacze, rozum śpi.
Oczywiście i żona ma swoje emocje, które trudno jest ujarzmić. Życie pokazuje jednak, iż wygrywają tylko cierpliwe i rozsądne. jeżeli dowiesz się o zdradzie męża, zamiast od razu iść na wojnę daj sobie chwilę. Uspokój się i przemyśl, może jeszcze nie wszystko stracone. Idź na siłownię, do kosmetyczki, psychologa, fryzjera. Zapisz się na kursy. Spróbuj tańca, zmień pracę, znajdź pasję. Zacznij kochać i szanować siebie i zobacz, co się stanie!









