Przychodzą ze zdjęciami wygenerowanymi przez AI. Fryzjer załamuje ręce. "Gorsze niż filtry"

kobieta.gazeta.pl 2 godzin temu
Idziemy do fryzjera i pokazujemy zdjęcie fryzury, którą chcielibyśmy mieć. Coraz częściej są to jednak obrazy... wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Dlaczego wprowadzają w błąd zarówno klientów, jak i stylistów? Eksperci zwracają uwagę, iż lepiej traktować je z dystansem.
Zdjęcia wygenerowane przez sztuczną inteligencję zalewają sieć. Wpisujemy w wyszukiwarkę hasło "modna fryzura", a tam naszym oczom ukazują się perfekcyjne obrazy, które coraz częściej zastępują prawdziwe fotografie. Przyznam, iż granica ta jest na tyle cienka, iż odróżnienie realistycznego kadru od tworu AI jest nie lada wyzwaniem. Problem polega na tym, iż prezentują one włosy, które nijak się mają do tego, jak wyglądają prawdziwe kosmyki. - Jako fryzjer uważam, iż jest to dla mnie gorsze niż wtedy, gdy pojawiły się filtry na Instagramie - przyznał na łamach instyle.com stylista fryzur, Mark Townsend.


REKLAMA


Zobacz wideo Klaudia Sadownik nazywana jest fenomenem. "Schlebiają mi porównania do Kendall Jenner"


Zdjęcia wygenerowane przez AI. Dlaczego nie powinny być inspiracją w kwestiach wyglądu?
Do niedawna klientki przynosiły ze sobą na wizytę zdjęcia gwiazd. Wówczas fryzjer mógł wytłumaczyć, iż jest to efekt całego sztabu stylistów oraz używania dodatkowych, syntetycznych pasm. Dziś jednak rozmowa zaczyna się od innego wyjaśnienia. - Okej, patrzysz na zdjęcie wygenerowane komputerowo. To nie są prawdziwe włosy. To nie jest prawdziwy ruch. Nikt nie ma aż tylu włosów na głowie - wytłumaczył stylista.


Zwraca uwagę, iż obrazy AI są mylące także z bardziej technicznych powodów. Generatory obrazów tworzą fryzury na podstawie milionów zdjęć, które znajdują się w sieci, przez co powstają kompozycje, które dobrze wyglądają na ekranie, ale nie mają sensu w realu. Podobnego zdania jest salon fryzjerki działający na Instagramie jako @magmaglowstudio. W opisie do nagrania, które kilka tygodni temu udostępnili w sieci, przyznają, iż skala problemu rośnie.
Niestety coraz częściej jako inspiracje klientki pokazują mi zdjęcia wygenerowane przez AI. Często nie mają nic wspólnego z rzeczywistością i nie da się uzyskać takiego efektu. Ważne jest, aby sprawdzać źródła swoich inspiracji na fryzurę.


Najczęściej na takich grafikach problem stanowi:


nierealna objętość i gęstość włosów, której nie da się osiągnąć bez doczepów lub specjalnej stylizacji,
błędy w strukturze fryzury, np. warkocze, które nagle się urywają albo pasma włosów pojawiają się i znikają,
zniekształcone tekstury, szczególnie w przypadku włosów kręconych, które AI często przesadnie wygładza,
idealizowane rysy twarzy, przez co fryzura wygląda dobrze tylko dlatego, iż dopasowano ją do nienaturalnie symetrycznej twarzy.


Sztuczne obrazy a kanony piękna. Ekspert o potrzebie etykietowania pracy AI
Obrazy AI utrwalają nierealistyczne standardy piękna. Algorytmy wręcz promują stereotypowe wyobrażenia o "dobrych włosach". Jak to przekłada się na rzeczywistość? To prosta droga do pogłębienia kompleksów i zniekształcania oczekiwań klientów wobec własnego wyglądu.


- jeżeli obraz jest w całości stworzony przez sztuczną inteligencję, zwłaszcza w kontekście komercyjnym, takim jak reklama czy lookbook marki, uważam, iż konsumenci mają prawo wiedzieć [...]. Być może potrzebujemy nowych wytycznych mówiących: "To zdjęcie włosów zostało wygenerowane przez sztuczną inteligencję", aby ludzie nie brali tego za dobrą monetę. W przeciwnym razie sprzedajemy fantazje i potencjalnie wprowadzamy klientów w błąd - sugeruje i dzieli się swoimi spostrzeżeniami Conor Twomey, ekspert ds. sztucznej inteligencji.
Idź do oryginalnego materiału