Trzydzieści lat harówki w szwalni, żeby dzieci miały lepsze życietakie było moje przeznaczenie. A na siedemdziesiąte urodziny? Zrzutka na kosz kwiatów, dostawa pod drzwi, imienny bilecik. Stałam w pustym mieszkaniu, w rękach ściskając ciężki, kolorowy kosz, łzy płynęły mi po policzkach. Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, iż tak będzie wyglądał ten dzieńpewnie bym parsknęła śmiechem. […]