W naszej rodzinie były dwie córki: ja i Małgorzata. Jednakże, było jasne, iż Małgorzata zajmuje najważniejsze miejsce w sercu naszych rodziców, a oni choćby nie próbowali tego ukrywać. Ta faworyzacja zaczęła się już w dzieciństwie Małgorzaty. Ona zawsze dostawała najlepsze rzeczy, podczas gdy mnie zostawały tylko resztki. Małgorzata była też bardzo podobna do rodziców odziedziczyła po nich wyjątkową urodę. Ja natomiast przypominałam wujka ze strony ojca, który nie cieszył się powodzeniem u kobiet. choćby rodzice nazywali mnie brzydką.
Po maturze rodzice kupili dla Małgorzaty mieszkanie w Warszawie i zaczęli je remontować, podczas gdy mnie wysłali do babci, do jej trzypokojowego mieszkania. Wtedy babcia ciężko zachorowała, więc po szkole musiałam wracać szybciej, żeby się nią opiekować. W tym czasie babcia wyznała mi, iż zamierza przekazać mieszkanie moim rodzicom w spadku. Wielokrotnie prosiłam rodziców o pomoc, bo było mi ciężko samodzielnie zajmować się osobą starszą, ale oni byli pochłonięci aranżacją mieszkania dla Małgorzaty.
Tuż przed śmiercią babcia powiedziała mi, iż zaoszczędziła znaczną sumę pieniędzy specjalnie dla mnie. Poleciła mi, abym nie mówiła o tym rodzicom i zabrała te pieniądze dla siebie, niezauważenie. Po pogrzebie rodzice wpadli w gorączkowe poszukiwania gotówki przewracali całe mieszkanie, ale nie znaleźli nic.
W tym czasie kupiłam już swoje własne dwupokojowe mieszkanie, zaczęłam jego remont, jednak przez cały czas mieszkałam u babci. Dwa miesiące później rodzice oznajmili mi, iż zamierzają wynająć mieszkanie babci, bo Małgorzata potrzebuje wsparcia finansowego jej siostra ma trudności. Oczywiście zapytałam, czy mogłabym otrzymać swoje własne mieszkanie. Rodzice odpowiedzieli, iż jestem dorosła i powinnam sama radzić sobie w życiu. I tak uczyniłam. Gdy mój nowy lokal był już gotowy, przeprowadziłam się tam. Poznałam choćby chłopaka, nasz związek był bardzo poważny. Jednak gdy rodzice dowiedzieli się, iż kupiłam mieszkanie, nazwali mnie złodziejką. Zmęczona ciągłymi obelgami powiedziałam im, żeby się odsunęli i odcięłam się definitywnie od rodziny.








