Ale przecież jesteśmy rodziną zabrzmiały głosy moich braci i sióstr w ten dzień mglisty i chłodny, gdy odprowadzaliśmy mamę na cmentarz wśród brzozowych alei i pustych ławek. To ci sami, których telefonów nie dało się usłyszeć, kiedy mama zasypiała coraz trudniej, a jej oczy nie poznawały już znajomego sufitu. To oni pisali do mnie: Daj […]