Objawy infekcji intymnej w ciągu ostatnich dwóch lat miało 44% badanych Polek. Wśród kobiet w wieku 25–44 lata problem dotyczył niemal połowy, a co czwarta kobieta deklaruje, iż takich dolegliwości doświadczała wiele razy. Nasze nowe badanie przeprowadzone w ramach projektu Rok profilaktyki z Diagnostyką pokazuje, jak częste są problemy ze zdrowiem intymnym i czy za ich skalą idą wiedza, profilaktyka i regularne badania.
Infekcje intymne są jednym z tych tematów, o których często zaczynamy myśleć dopiero wtedy, gdy pojawia się swędzenie, pieczenie, ból albo zmiana wydzieliny. Tymczasem z naszego badania wynika, iż dla wielu kobiet nie jest to pojedyncze doświadczenie.
Jak często Polki i Polacy mają objawy infekcji intymnej?
W ciągu ostatnich dwóch lat objawy infekcji intymnej deklarowała niemal co druga badana kobieta, dokładnie 44%.
Dla porównania wśród mężczyzn podobnych dolegliwości doświadczyło 20% badanych. Oznacza to, iż kobiety zgłaszają takie objawy ponad dwa razy częściej.
Jeszcze wyraźniej widać tę różnicę, gdy spojrzymy na problemy nawracające. Aż 24% kobiet deklaruje, iż w ciągu ostatnich dwóch lat zmagało się z objawami infekcji intymnej wiele razy. Wśród mężczyzn odsetek ten wynosi 10%.
To ważne rozróżnienie. Badanie dotyczyło deklarowanych objawów, a nie infekcji potwierdzonych przez lekarza czy badania laboratoryjne. Podobne dolegliwości mogą mieć różne przyczyny, dlatego na podstawie samego swędzenia, pieczenia czy wyglądu wydzieliny nie zawsze można stwierdzić, z czym mamy do czynienia.
Wśród kobiet w wieku 25–44 lata problem dotyczy niemal połowy
Najczęściej objawy deklarowały osoby między 25. a 44. rokiem życia. W całej tej grupie dotyczyło to 38% badanych.
Wśród kobiet wynik pozostało wyższy. Objawy infekcji intymnej w ciągu ostatnich dwóch lat deklarowało aż 49% Polek w wieku 25–44 lata.
Wynik pokazuje skalę problemu, ale nie mówi, dlaczego właśnie w tej grupie objawy występują częściej. Nie można więc na jego podstawie przypisać tego jednemu czynnikowi, np. aktywności seksualnej, antykoncepcji czy stylowi życia.
Wiemy natomiast, iż zdrowie intymne zależy od wielu elementów, m.in. stanu mikrobioty pochwy, zmian hormonalnych, stosowanych leków, infekcji czy sposobu higieny.
Pochwa ma własną mikrobiotę
Pochwa nie jest sterylnym środowiskiem. Naturalnie żyją w niej bakterie i inne mikroorganizmy, które tworzą mikrobiotę.
Dużą rolę odgrywają pałeczki kwasu mlekowego z rodzaju Lactobacillus. Pomagają utrzymywać kwaśne pH pochwy i ograniczają namnażanie drobnoustrojów, które mogą wywoływać dolegliwości.
Kiedy równowaga mikrobioty zostaje zaburzona, mogą pojawić się objawy takie jak zmieniona wydzielina, nieprzyjemny zapach, pieczenie czy świąd.
Wpływ na mikrobiotę mogą mieć m.in. antybiotyki, zmiany hormonalne, niektóre infekcje czy irygacje pochwy.
Grzybica, waginoza czy coś innego?
„Infekcja intymna” to bardzo szerokie, potoczne określenie. Pod podobnymi objawami mogą kryć się różne problemy.
Jednym z nich jest kandydoza sromu i pochwy, potocznie nazywana grzybicą. Może powodować silne swędzenie, pieczenie, zaczerwienienie, ból oraz charakterystyczną białą, grudkowatą wydzielinę.
Innym częstym problemem jest waginoza bakteryjna. W tym przypadku częściej pojawia się zmiana zapachu i większa ilość wydzieliny. Część osób może jednak nie mieć żadnych objawów.
Podobne dolegliwości mogą występować także w przebiegu infekcji przenoszonych drogą płciową, podrażnień lub innych problemów ginekologicznych.
Dlatego sam wygląd wydzieliny czy obecność swędzenia nie wystarczą, żeby postawić diagnozę.
Dlaczego infekcje wracają?
Badanie pokazuje, iż dla części kobiet objawy nie są jednorazowym epizodem. Co czwarta badana Polka doświadczała ich w ostatnich dwóch latach wiele razy.
Nawracające dolegliwości powinny być sygnałem, żeby poszukać ich przyczyny, zamiast za każdym razem sięgać po ten sam preparat.
W przypadku kandydozy na ryzyko nawrotów mogą wpływać m.in. antybiotykoterapia, ciąża, zmiany hormonalne, cukrzyca czy zaburzenia odporności. Czasami jednak nie udaje się wskazać jednej konkretnej przyczyny.
Z kolei w przypadku waginozy bakteryjnej znaczenie ma zaburzenie równowagi mikrobioty pochwy.
Ważne jest też to, czego nie robić. Pochwy nie trzeba myć od środka. Irygacje i stosowanie wewnątrz pochwy perfumowanych preparatów mogą zaburzać jej naturalne środowisko.
Samodiagnoza nie zawsze działa
Wiele osób próbuje rozpoznawać infekcję na podstawie wcześniejszych doświadczeń. jeżeli kiedyś podobne objawy oznaczały grzybicę, łatwo założyć, iż tym razem jest tak samo.
Problem w tym, iż różne infekcje i podrażnienia mogą dawać bardzo podobne symptomy.
Preparat przeciwgrzybiczy nie pomoże w przypadku waginozy bakteryjnej czy infekcji przenoszonej drogą płciową. Z kolei leczenie „w ciemno” może opóźnić adekwatną diagnozę.
Szczególnie warto skonsultować się z lekarzem, jeżeli objawy pojawiają się pierwszy raz, są silne, często wracają albo nie ustępują po zastosowanym leczeniu.
Czy Polki się badają?
Choć objawy infekcji intymnej deklaruje 44% kobiet, badania pokazują, iż podejście do zdrowia intymnego nie zawsze jest regularne.
W ciągu ostatnich dwóch lat badania lub inne działania profilaktyczne związane ze zdrowiem intymnym podjęło 60% kobiet.
To zdecydowanie więcej niż wśród mężczyzn, gdzie odsetek wynosi 37%. Jednocześnie oznacza to jednak, iż spora grupa kobiet przez cały czas nie wykonuje takich badań.
W całej badanej populacji 48% osób deklarowało wykonanie badań lub podjęcie innych działań profilaktycznych związanych ze zdrowiem intymnym, podczas gdy 45% nie zrobiło tego w ciągu ostatnich dwóch lat.
Objawów może nie być w ogóle
Brak swędzenia, bólu czy pieczenia nie zawsze oznacza brak problemu.
Niektóre infekcje, szczególnie te przenoszone drogą płciową, mogą przez długi czas przebiegać bezobjawowo. Dlatego samo obserwowanie swojego ciała nie zastępuje badań, zwłaszcza jeżeli doszło do sytuacji, w której mogło nastąpić zakażenie.
W przypadku zdrowia intymnego ważne jest więc zarówno reagowanie na nowe objawy, jak i profilaktyka.
Tylko co czwarta osoba uważa, iż dużo wie o infekcjach intymnych
Nasze badanie pokazuje jeszcze jeden problem: nie czujemy się szczególnie pewnie, jeżeli chodzi o wiedzę o zdrowiu intymnym.
Połowa badanych ocenia swoją wiedzę jako umiarkowaną. Tylko 26% uważa, iż wie na ten temat dużo.
Najmniej pewnie czują się najmłodsi. W grupie 18–24 lata 26% osób ocenia swoją wiedzę jako niską.
Mężczyźni również częściej niż kobiety przyznają, iż wiedzą niewiele. Niski poziom wiedzy deklaruje 24% z nich.
To ma znaczenie, bo wiedza pomaga odróżnić sytuację, w której można spokojnie obserwować organizm, od tej, która wymaga konsultacji lub diagnostyki.
Warto wiedzieć, co jest twoją normą
Zdrowie intymne często przypomina o sobie dopiero wtedy, kiedy pojawia się jakiś problem. Tymczasem dobrym punktem wyjścia jest znajomość własnego ciała.
Warto wiedzieć, jak zwykle wygląda i pachnie wydzielina, czy pojawiają się zmiany w zależności od momentu cyklu i co jest dla nas typowe. Dzięki temu łatwiej zauważyć, iż coś się zmieniło.
Jeśli pojawia się uporczywe swędzenie, pieczenie, ból, nietypowy zapach, wyraźna zmiana wydzieliny albo dolegliwości często wracają, nie trzeba zgadywać, co je wywołało. W takiej sytuacji najlepiej ustalić przyczynę.
Bo skoro niemal co druga Polka zna objawy infekcji intymnej z własnego doświadczenia, zdrowie intymne nie powinno być tematem, którym zajmujemy się dopiero wtedy, gdy coś zaczyna boleć.
Nota metodologiczna: Badanie zostało zrealizowane na zlecenie SEXEDPL przez Ipsos w dniach od 19 do 22 czerwca 2026 r. metodą CAWI na panelu online na reprezentatywnej, kwotowej próbie Polek i Polaków w wieku 18–65 lat, N=1019.








