że aż niemożliwy
do połączenia.
Gdy ja
z głową w chmurach,
unoszę się nad górami,
ty,
podajesz mi skrzydła,
jakbyś nie wierzył,
że można latać
bez umierania
od upadku.
Czym byłoby marzenie,
gdyby nie ktoś,
kto potrafi je ocalić
przed zderzeniem z ziemią?
Może życie
nie potrzebuje
ani samego rozsądku,
ani samego szaleństwa.
Potrzebuje dwojga,
gdy jedno mówi
chodź,
drugie wybiera
bezpieczną drogę .
A miłość?
Może właśnie tym jest,
że dwoje ludzi
patrzy w tę samą przepaść
i każde widzi w niej
coś innego.
Ja,
możliwość lotu.
Ty , powód, żeby nie spaść.








