Poznań „śledził uczestników Pyrkonu”, twierdzą aktywiści z inicjatywy Strona Czynna

kontrabanda.net 1 tydzień temu

Nieformalna grupa „Strona Czynna” twierdzi, iż miasto Poznań „śledziło uczestników Pyrkonu” na podstawie danych o transakcjach kartowych oraz „danych z telefonów komórkowych”.

Pyrkon to jeden z największych w Polsce konwentów skupionych wokół szeroko pojętej fantastyki, odbywający się corocznie w stolicy Wielkopolski.

Klip udostępniony przez działaczy w mediach społecznościowych wywołał szeroką dyskusję na ten temat.

Analiza nagrania „Strony Czynnej”

Wersja aktywistów

W nagraniu, które opublikowali aktywiści, padły te słowa:

Mamy dane z Mastercard i mamy dane z telefonii komórkowej… [nagranie przechodzi do innego fragmentu – przyp. red.]

Jeżeli jakiś telefon przebywał w obszarze imprezy minimum godzinę, to uznajemy, iż był uczestnikiem Pyrkonu i sprawdzamy, co jeszcze robił przez ten weekend. Sprawdzamy, skąd pochodzi ten telefon…
[nagranie przechodzi do innego fragmentu – przyp. red.]

…więc my faktycznie mamy tych informacji tutaj całkiem sporo. [nagranie przechodzi do innego fragmentu – przyp. red.]

Są tacy uczestnicy, którzy nie potrzebują spać po prostu.
[tutaj nagranie się kończy – przyp. red.]

Analiza wypowiedzi przedstawiciela PLOT

Przeanalizowaliśmy pełne nagranie z posiedzenia komisji miejskiej, z którego pochodzi opublikowany klip. Wynika z niego, iż prezentację prowadził przedstawiciel Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej (dalej w artykule jako PLOT).

Pierwsze cięcie następuje około 41. minuty i 11. sekundy. Wypada po nim informacja o 4 000 wizyt w Termach Maltańskich przypisanych gościom Pyrkonu – konkretna liczba pokazująca, do czego dane faktycznie służą.

Drugie cięcie, tuż przed 42. minutą, jest poważniejsze. Klip urywa się po słowach „sprawdzamy, skąd pochodzi ten telefon” – i właśnie wtedy w oryginale pada zastrzeżenie metodologiczne:

Może być tak, iż jest Polak mieszkający w Berlinie, a dla nas to będzie telefon z Berlina – powiedział przedstawiciel PLOT-u.

Trzecie cięcie, które nastąpiło około 42. minuty i 5. sekundy według oryginalnego materiału, zamienia metodologiczną wątpliwość w ciekawostkę. Skrócony klip kończy się na słowach „są tacy uczestnicy, którzy nie potrzebują spać po prostu”. W oryginalnej wersji materiału był to wstęp do dalszej części wypowiedzi, w której wypowiadający się przedstawiciel PLOT przyznaje, iż nie wiadomo, jak należy liczyć takie osoby.

Autor klipu w rozmowie z redakcją „Kontrabandy” przyznał później, iż fragment o półtorej dnia bez snu uznał za „bardziej śmieszkowy i kontekstowy o samym Pyrkonie”, a nie za stwierdzający konkretne metody śledzenia. Zapewnił też, iż nie zmieniał kolejności wypowiedzi ani nie tworzył zdań, które nigdy nie zostały wypowiedziane.

Wkrótce po publikacji oryginalnego klipu w wybranych profilach „Strony Czynnej” na mediach społecznościowych (konkretniej na Facebooku czy Instagramie) pojawiła się już pełna wersja klipu, zawierająca pełną wypowiedź.

Reakcja Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej

Wkrótce po zdobyciu popularności nagrania „Strony Czynnej” prezes organizacji, Jan Mazurczak, opublikował oświadczenie w tej sprawie w mediach społecznościowych.

Jak podaje organizacja, system nie korzysta z danych operatorów telekomunikacyjnych – wbrew temu, co sugeruje użyte w prezentacji określenie „dane z telefonii komórkowej”. Statystyki zostały opracowane na podstawie identyfikatorów reklamowych, a ich opracowaniem miała zająć się firma Selectivv.

[Identyfikatory – przyp. red.] nie zawierają danych osobowych, nie są powiązane z imieniem, nazwiskiem, numerem telefonu ani adresem e-mail użytkownika i mogą zostać przez użytkownika wyłączone lub zresetowane w ustawieniach urządzenia – podkreślił Mazurczak.

PLOT otrzymuje wyłącznie gotowe, zagregowane wyniki analiz, a nie surowe dane źródłowe, dane pojedynczych urządzeń, indywidualne profile użytkowników czy informacje pozwalające zidentyfikować konkretnego mieszkańca lub turystę – dodał prezes zarządu PLOT.

Sama „Strona Czynna” odniosła się szerzej do tej sprawy w rozmowie z redakcją „Kontrabandy”.

Clou sprawy pozostaje takie samo: ktoś posiada takie niezagregowane dane. Nie jest to Pyrkon ani nie jest to PLOT. Ludziom nie podoba się, iż ich dane mogą być w ten sposób analizowane, bo to może prowadzić do wielu naruszeń – mówi Kuba Orlik ze „Strony Czynnej”.

Pojawiały się komentarze, czy w takim razie można od jakiejś firmy kupić informacje, kto był na jakimś proteście? Albo jak będzie wyciek danych z tej firmy, co wtedy? – pyta Orlik.

Firma Selectivv została zapytana o komentarz w tej sprawie.

Źródła

Zdjęcie tytułowe zostało zrobione przez użytkownika o pseudonimie Klapi i jest ono dostępne na Wikimedia Commons na licencji Creative Commons BY-SA 4.0 International. Treść artykułu powstała na podstawie źródeł własnych oraz następujących źródeł tekstowych i/lub audiowizualnych:

Idź do oryginalnego materiału