Postanowiłam. Przepiszę mieszkanie na Maksa. Nie masz chyba nic przeciwko, córciu? Elżbieta odsunęła łyżeczkę od filiżanki. Metal zadudnił o spodek jak groźba. Na Maksa? Przecież on ma trzy lata. Żeby wyrosło mu się bogato. A ja się do ciebie przeprowadzę. Sama mieszkasz, miejsca ci nie brakuje. Pani Janina stała w przedpokoju, nie ściągając jeszcze płaszcza. […]