Grasica, zabajone, śledź à la Gessler i stek za 90 zł — dla jednych brzmi to jak kulinarna przygoda, dla innych jak menu, przy którym trzeba ukradkiem sprawdzać w telefonie, co adekwatnie zamówiliśmy. Nasza Czytelniczka Karolina wybrała się na rocznicową kolację do znanej warszawskiej restauracji i sprawdziła, czy za głośnym nazwiskiem rzeczywiście idą smak, obsługa i atmosfera. Rachunek nie był niski, ale jej relacja może zaskoczyć tych, którzy do takich miejsc podchodzą z rezerwą.