Andrzej przywiązał ją do słupa na stacji benzynowej sześćdziesiąt kilometrów od domu. Celowo wybrał tak daleko, żeby nie trafiła z powrotem. Przywiązał, postawił obok miskę z wodą, wsiadł do auta i odjechał. Nie obejrzał się. W lusterko wsteczne nie spojrzał. Włączył radio głośniej i przydeptywał gaz, aż stacja zniknęła za zakrętem. Suka nazywała się Nika. […]