Gardens Spa funkcjonuje na mapie miasta od prawie 15 lat. Jak wyjaśniała Sylwia Ceranka, nie była osobą, która stworzyła to miejsce od podstaw, ale to ona nadała mu obecny kierunek. Wcześniej studiowała promocję zdrowia, a doświadczenie zdobywała również za granicą, pracując jako terapeutka i menadżerka spa na statkach pasażerskich.
– Zawsze fascynowała mnie opieka i pielęgnacja ciała drugiego człowieka. Chciałam stworzyć nie standardowe spa, w którym wykonuje się zabiegi według schematów, ale miejsce, które kładzie nacisk na indywidualne potrzeby gościa – mówiła Sylwia Ceranka.
Jednym z największych atutów Gardens Spa jest lokalizacja połączona z atmosferą spokoju. Choć miejsce znajduje się w centrum Poznania, goście podkreślają, iż można się tam odciąć od miejskiego pośpiechu. Do dyspozycji odwiedzających jest nie tylko przestrzeń gabinetowa, ale także ogród, w którym można odpocząć po zabiegach. Właścicielka zwraca uwagę również na wygodny dojazd, stojaki rowerowe i miejsca parkingowe, co w tej części miasta bywa szczególnie ważne.
– Stawiamy na minimalizm, ciszę i spokój. Chcemy gościa wyciszyć, a nie przebodźcować – podkreśliła.
Oferta Gardens Spa obejmuje zarówno pielęgnację dłoni i stóp, jak i zabiegi na twarz oraz masaże. Nowością są zabiegi wykonywane w formule combo, dzięki którym w ciągu godziny można skorzystać jednocześnie z manicure i pedicure wykonywanych przez dwie terapeutki. W pielęgnacji twarzy salon stawia na niszowe, ekskluzywne kosmetyki, naturalność i pracę manualną. Celem nie jest zmiana rysów, ale świeży, zdrowy i wypoczęty wygląd.
Szczególne miejsce w ofercie zajmują masaże oraz sesje terapeutyczne prowadzone przez specjalistów z różnych części świata. Jak zaznaczyła Ceranka, jedną z wyjątkowych postaci w zespole jest terapeuta ze Sri Lanki, wywodzący się z rodziny praktykującej medycynę ajurwedyjską. Jego sesje łączą głęboką pracę manualną z elementami podejścia energetycznego.
Gardens Spa coraz częściej staje się także miejscem spotkań i kameralnych wydarzeń. Organizowane są tam m.in. urodziny, wieczory panieńskie, baby shower, spotkania z okazji Dnia Matki czy Dnia Ojca. Jak przyznała właścicielka, wiele osób trafia do spa dzięki poleceniom i bonom prezentowym, a później wraca z rodziną lub przyjaciółmi.
Ważną grupą gości są również młode mamy. Pomysł na spotkania dla kobiet pojawił się po osobistym doświadczeniu właścicielki, która po narodzinach dziecka poczuła, iż macierzyństwo, mimo swojej wyjątkowości, może wiązać się także z samotnością i brakiem przestrzeni dla siebie.
Z tej potrzeby wyrósł również projekt społeczny „Taka Jak Ty”, który rusza latem. Wezmą w nim udział trzy kobiety znajdujące się na różnych etapach życia. Celem nie jest tworzenie nierealnego obrazu piękna czy przemiany, ale pokazanie autentycznej drogi do lepszego samopoczucia, większej troski o ciało i powrotu do siebie.
– W tym projekcie chodzi o to, żeby zauważyć siebie i swoje potrzeby, zaopiekować się swoim ciałem i wnętrzem. Wierzymy, iż ciało jest ogrodem, w którym mieszka dusza. jeżeli będziemy o ten ogród dbać, będzie pięknie kwitł – tłumaczyła Sylwia Ceranka.
Jedną z uczestniczek projektu będzie sama właścicielka Gardens Spa, która po ciąży i okresie karmienia chce wrócić do regularności i lepszej formy. Drugą bohaterką będzie młoda mama mierząca się z powrotem do pracy i potrzebą zadbania o siebie, a trzecią dojrzała kobieta, która przez lata angażowała się w pomoc innym, zapominając o własnych potrzebach.
Jak podkreśla Ceranka, projekt ma pokazać, iż dbanie o siebie nie jest luksusem ani próżnością, ale ważnym elementem zdrowia, siły i codziennego funkcjonowania.
– Nigdy nie ma idealnego momentu na regenerację. Zawsze będzie coś i zawsze będzie ktoś. To od nas zależy, czy w końcu uznamy, iż jesteśmy dla siebie ważne – mówiła.
Gardens Spa chce przypominać, iż odpoczynek, pielęgnacja i troska o dobrostan mogą być częścią codzienności, nie tylko wyjątkową nagrodą od święta. Zwłaszcza latem, gdy wiele osób szuka chwili wytchnienia, takie miejsce w centrum miasta może stać się przestrzenią potrzebnego zatrzymania.












