Polacy kochają ten kraj, ale nie znają "tureckiej Atlantydy". Ruiny wciąż widać pod wodą

gazeta.pl 1 dzień temu
Turcja to nie tylko piękne piaszczyste plaże i pięciogwiazdkowe hotele. Ten niezwykły kraj ma do zaoferowania znacznie więcej, jednak nie wszystkie atrakcje są tak popularne, jak na to zasługują. Jednym z przykładów jest zatopione miasto. Warto je odwiedzić.
Turcja to jeden z najpopularniejszych kierunków wybieranych na urlop w cieple. Przyjemna pogoda, mnóstwo atrakcji, piękne widoki oraz przyzwoite ceny to tylko początek zalet tego kraju, który każdego roku rozkochuje w sobie kolejnych podróżnych. Do listy warto dodać także dziedzictwo historyczne, gdyż naprawdę ciekawych perełek nie brakuje. Jedną z nich znajdziesz w prowincji Antalya. To naprawdę interesujące miejsce, które łączy ze sobą wypoczynek w iście rajskich okolicznościach wraz z licznymi ciekawostkami sięgającymi II wieku.


REKLAMA


Zobacz wideo Od kebaba po bakławę - kilka dań, dzięki którym zasmakujesz Turcji, nie ruszając się z własnej kuchni


Co zobaczyć w Turcji? Odwiedź tutejszą "Atlantydę"
Wyspa Kekova, choć malutka, skrywa pewien sekret, który czyni ją arcyciekawą. Nic dziwnego, iż jest tak chętnie odwiedzana. Położona na południowym wybrzeżu Turcji w pobliżu dystryktu Demre, zachwyca już na pierwszy rzut oka. Wszystko za sprawą niezwykłych krajobrazów i kontrastów: jasnych skał połączonych z soczystą zielenią roślin oraz krystalicznie czystym, turkusowym tłem Morza Śródziemnego. Trudno oderwać od niej wzrok, a to dopiero początek atrakcji. Wiele z nich znajduje się bowiem... pod wodą.


Kekova ma 4,5 km kwadratowych powierzchni i w tej chwili jest niezamieszkana, a jej zwiedzanie możliwe jest jedynie drogą wodną. Chętni biorą udział w rejsach lub pływają dookoła na wypożyczonych kajakach. Warto dotrzeć przede wszystkim na północną część, gdyż właśnie tam znajdziesz częściowo zatopione ruiny starożytnego miasta. Niegdyś tętniące życiem, w II wieku zostało całkowicie zniszczone przez trzęsienie ziemi. Później zostało odbudowane, jednak ostatecznie opustoszało. Dziś jest popularną atrakcją regionu, przez niektórych nazywaną "turecką Atlantydą".


Pływając dookoła, można dostrzec schody prowadzące do morza, zatopione zarysy domów i pozostałości po murach. Jak informuje portal bbc.com, woda skrywa także wraki statków, w tym jednego z epoki brązu liczącego 3600 lat. To najstarszy taki obiekt na świecie. Ruin, w których niegdyś toczyło się życie, nie brakuje także na samej wyspie. Co istotne, nie można tu nurkować.


Starożytne ruiny, zamek i znacznie więcej. Znajdziesz to tutaj
Podczas odwiedzin, warto zahaczyć o inne miejsca w okolicy, które także należą do Regionu Kekova. Całość już w 2000 roku została wpisana na listę UNESCO. Jedną z atrakcji jest dostępne jedynie od strony morza i położone naprzeciwko wyspy miasteczko Kaleköy, zwane niegdyś Simeną, którego historia sięga IV w p.n.e. Znajdziesz tu m.in. stare kamienne domy porozrzucane po wzgórzach oraz zamek z czasów rzymskich i bizantyjskich.


Fani ruin docenią również Zatokę Hamidiye, jedyną w okolicy, która dostępna jest także od strony lądu. Wody tu są niezwykle czyste. - Nasz region to miejsce o bogatej historii - przekonywał w rozmowie z portalem bbc.com burmistrz Demre, Fahri Duran. Jak przyznał, oprócz tego okolica oferuje także dziewiczą przyrodę oraz głębokie morze z wodą we wszystkich odcieniach błękitów. Był_ś w Turcji? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
Idź do oryginalnego materiału