Pokazał zniszczone nagrobki na Śląsku. Powód? "Powojenne rugowanie"

gazeta.pl 1 godzina temu
W przeszłości bolesną i trudną historię wymazywano na wiele sposobów. Jednym z nich było... niszczenie nagrobków. Ślady tej działalności są szczególnie widoczne na Śląsku i Dolnym Śląsku. Wystarczy pójść na jeden z tamtejszych cmentarzy, by przekonać się o tym na własne oczy.
Podczas spacerów po starych cmentarzach na Śląsku oraz Dolnym Śląsku, bystre oko od razu dostrzeże pewne zaskakujące zjawisko, jakim są częściowo zdewastowane nagrobki. Z wielu z nich w jakimś stopniu zniknęły napisy - zostały skute lub zamazane. To, co na pierwszy rzut oka może wyglądać jak akt wandalizmu, w rzeczywistości miało być sposobem na zacieranie historii.

REKLAMA







Zobacz wideo Cmentarz z widokiem na mamucią skocznię. Niezwykłe miejsce w Vikersund



Chcieli usunąć ślady po niemieckości. Na celownik wzięli nagrobki
Niszczenie nagrobków na Śląsku rozpoczęło się zaraz po II wojnie światowej. Jak informuje serwis bielskobiala.gazetawyborcza.pl, działanie to miało na celu wymazanie z przestrzeni publicznej wszystkiego, co było związane z niemieckością. Dlatego ludzie dewastowali rzeźby oraz pomniki lub zamazywali znajdujące się na nich napisy w języku niemieckim. Efekty takich działań widać do dziś, a niedawno pokazał to polski twórca internetowy, który w sieci tworzy jako "Kamil ze Śląska".


Pokazał zniszczone nagrobki. Niektóre kilka miały wspólnego z czasami wojennymi
Mężczyzna wybrał się na spacer na cmentarz w zabrzańskich Biskupicach. Nie musiał długo szukać, gdyż na pierwsze zniszczone nagrobki trafił niemal od razu. Większość z nich była częściowo skuta w taki sposób, by niemieckie napisy nie były widoczne. Z niektórych zniknęły całkiem, z innych tylko do jakiegoś stopnia, jednak już na przykładzie jednego cmentarza widać, iż skala działania była znacznie większa. Jak zaznacza serwis spectrum.direct, który koncentruje się na historii regionu, tożsamości śląskiej i relacjach polsko-niemieckich, sytuacja wygląda podobnie na cmentarzach położonych w Raciborzu (m.in. na Cmentarzu Jeruzalem i w dzielnicy Ostróg).






Tymczasem dziennikarka "Gazety Wyborczej" Ewa Furtak zwraca uwagę na fakt, iż dewastowane były także nagrobki osób, które żyły na tych terenach od setek lat i kilka miały wspólnego z hitlerowcami. Jako przykład podaje sytuację z września 1945 roku, kiedy bielski Komitet Żydowski otrzymał nakaz usunięcia wszystkich niemieckich napisów z kirkutu, czyli tutejszego cmentarza żydowskiego. Problem polegał na tym, iż kilka z nich powstało podczas okupacji. Mimo to większość została usunięta przez kamieniarza, a pozostałe poprzewracano w stronę ziemi. Ślady podobnych działań widać po dziś dzień. Lubisz odwiedzać stare cmentarze? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania
Idź do oryginalnego materiału