Pokazał, co się dzieje na stokach w Polsce. Włos się jeży na głowie. "Napruty i agresywny"

gazeta.pl 2 godzin temu
W Polsce panuje zima, a do tego realizowane są ferie zimowe, co oznacza, iż na stokach nie brakuje narciarzy oraz miłośników zjazdów na desce snowboardowej. Niestety, jak się okazuje, nie tylko ich. Pojawiają się także zwolennicy innych zimowych szaleństw, którzy za nic mają sobie bezpieczeństwo pozostałych.
Dla wielu osób sezon zimowy nierozerwalnie kojarzy się z szaleństwami na stokach. Tym bardziej iż w Polsce nie mamy miejsc, z których w podobny sposób można korzystać przez cały dzień. Wiele osób jednak przy tym zapomina, iż choćby podczas dni wolnych obowiązują ich podstawowe zasady bezpieczeństwa, o czym mogli przekonać się m.in. turyści szusujący w Szklarskiej Porębie.

REKLAMA







Zobacz wideo Maryna Gąsienica-Daniel jedyna taka alpejka w Polsce. "Panie prezesie, nie jeżdżę, by się bawić"



Pokazał nagranie ze stoku. "Bez żadnej kontroli"
W sieci pojawiło się nagranie przedstawiające skandaliczne zachowanie jednego z turystów. Mężczyzna zdecydował się na zjazd ze stoku, jednak wcale nie miał na sobie nart lub deski. Zamiast tego skorzystał z pontonu, na którym położył się na brzuchu i z dużą prędkością ruszył przed siebie. Na filmie widać, iż poza nim na miejscu było naprawdę wiele osób, w tym także mniej doświadczonych. Sytuacja zdarzyła się w Szklarskiej Porębie.
Gość zjeżdża pontonem po stoku, bez żadnej kontroli nad tym co robi
- skomentował krótko Tatromaniak, na którego profilu pojawiło się nagranie. To jednak nie wszystko, gdyż jak zauważył, dzień wcześniej podobna sytuacja miała miejsce w Gliczarowie Górnym, gdzie niemal doszło do tragedii. Inny turysta trafił do szpitala po tym, jak swój zjazd zakończył na drzewie i doznał poważnych obrażeń. W komentarzu pod nagraniem zdradził jeszcze jeden szokujący i bulwersujący szczegół dotyczący sytuacji z filmu.
Dodam, iż facet oczywiście napruty i agresywny...



Nie zostawił na turystach suchej nitki. "Za nic mają bezpieczeństwo innych"
Autor zwrócił się też do osób jeżdżących "na krechę", czyli tych, którzy cisną prosto w dół, bez skrętów, przez co osiągają bardzo duże prędkości. Jak zauważył, często przy tym nie mają odpowiednich umiejętności i wyobraźni.
Co chwila dochodzi do wypadków, niestety często z udziałem dzieci. Takie zderzenie może doprowadzić do groźnych urazów, a choćby skończyć się tragicznie. Na stokach pojawiają się osoby, które za nic mają bezpieczeństwo innych i podstawowe zasady
- przestrzegał pod filmem. Jak zaznaczył, pozostaje mieć nadzieję, iż dojdzie do zaostrzenia kar oraz skutecznego wyłapywania podobnych zachowań, "bo na zmądrzenie ludzi raczej nie ma co liczyć".



Zszokowani internauci dzielą się doświadczeniami. "Skasowała ich pięknie"
Nagranie wywołało ogromne poruszenie w sieci, a pod nim znalazło się ponad 300 komentarzy. Wiele osób nie kryło oburzenia podobnym zachowaniem oraz biernością zarządców stoków. Post skomentował choćby instruktor narciarstwa, który opisał, jak podjechał do dwójki snowboardzistów leżących na środku stoku.
Podjeżdżam zapytać, czy wszystko w porządku, a ci ledwo potrafili z siebie wydukać, iż ok, oni tylko odpoczywają. Bankowo byli pod wpływem jakichś używek. Takie sytuacje widzę codziennie
- wyznał. Warto tutaj zaznaczyć, iż już samo odpoczywanie w takim miejscu może skończyć się źle, gdyż ktoś może w nich przez przypadek wjechać.
Parę lat temu widziałem babkę, która zjeżdżała na podobnym sprzęcie. Mi udało się uniknąć kolizji z nią, ale trzem osobom później już nie. Skasowała ich pięknie


Ja już się boję na polskich stokach jeździć
- pisali inni internauci. Pomiędzy komentarzami oburzenia nie zabrakło też nielicznych prób usprawiedliwienia zjeżdżania na pontonie na stoku narciarskim.
Ludzie, co się z wami dzieje? Kiedyś to była normalność, zjeżdżało się na dętkach, pontonach, przerabiało się deskorolki na snowboard i to była frajda dzieciństwa (każdy żyje)
- stwierdził jeden z komentujących, na co otrzymał wiele kontargumentów. Użytkownicy zwrócili uwagę, iż być może tak było, ale na pewno nie na stokach narciarskich, ponadto sam fakt, iż mężczyzna na pontonie był pijany, z góry go skreśliło. Niektórzy dodali, iż lata temu na stokach nie było też takich tłumów, przez co łatwiej było uniknąć kolizji. Wolisz narty czy snowboard? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
Idź do oryginalnego materiału