Zapora na Jeziorze Pilchowickim została zbudowana ponad 100 lat temu i od tej pory pełni kluczową rolę na terenie Dolnego Śląska. W chwili wybudowania była największą tego typu konstrukcją kamienną w całej Europie. Od tamtej pory do jej głównych zadań należy działanie przeciwpowodziowe oraz produkcja energii elektrycznej. Ponadto wokół inwestycji powstały tereny rekreacyjne, z których często korzystają mieszkańcy oraz turyści. Konstrukcja ma 4 km długości, do 400 m szerokości i może pomieścić 54 mln ton wody. Mimo tak olbrzymich wymiarów, podczas powodzi w 2024 roku z trudem zatrzymała falę powodziową. Od niedawna poddawana jest szeroko zakrojonym pracom konserwacyjnym.
REKLAMA
Zobacz wideo Cud Podlasia wygląda jak wyspa na Pacyfiku
Ruszył remont zapory na Dolnym Śląsku. niedługo w zbiorniku zabraknie wody
Przygotowania do remontu zapory trwały od wielu lat. Ostatecznie pierwsze prace ruszyły 8 stycznia tego roku i mają być podzielone na trzy etapy. Jak informuje serwis lwowecki.info, w planach jest m.in.: unowocześnienie mostu nad przelewem, murów kaskad, montaż nowych napędów elektrycznych, modernizacja instalacji elektrycznych, sterowniczych i pomiarowych, wprowadzenie systemu zdalnego sterowania urządzeniami hydrotechnicznymi i wymiana drogi na koronie zapory. Do ważniejszych zadań należeć będzie przebudowa sztolni obiegowej z zastąpieniem trzech rurociągów dwoma o większej średnicy.
W połowie lutego rozpoczął się proces kontrolowanego obniżania poziomu wody w jeziorze. Przez kolejne miesiące każdego dnia będzie jej coraz mniej do momentu, aż widoczna stanie się część dna. Wszystko po to, odsłonić część konstrukcji. Bez tego wykonanie robót w rejonie przelewu, korpusu zapory oraz sztolni obiegowej byłoby niemożliwe. Choć brak wody w jeziorze może być dla niektórych zaskakujący, nie będzie to pierwsza tego typu sytuacja. Podczas innych prac podobne decyzje podejmowano już wcześniej. Jak zaznacza wroclaw.wyborcza.pl, ostatni raz ok. 50 lat temu. Oczywiście zbiornik nie zniknie stąd na zawsze. Zostanie tylko okresowo opróżniony.
Coraz mniej wody w zbiorniku. Turyści nie skorzystają przez dwa lata
Prace wokół zapory mają trwać do 2028 roku, a pierwsze utrudnienia dla okolicznych mieszkańców już są odczuwalne. 11 marca zamknięta została droga prowadząca przez koronę zapory, co oznacza, iż ruch pomiędzy obiema stronami zbiornika został wstrzymany. Konieczne jest korzystanie z objazdu. Na pierwszy rzut oka widać też, iż wody jest coraz mniej, gdyż można dostrzec fragmenty brzegów, które dotychczas skrywała gładka tafla. Zamknięcie przejścia oraz szeroko zakrojone prace oznaczają, iż przez kolejne dwa lata zapora będzie adekwatnie niedostępna dla zwiedzających, tak samo zresztą jak wszelkie wodne atrakcje. Wszystko po to, by ją uszczelnić i zmodernizować. Dzięki temu będzie mogła chronić mieszkańców przed powodziami przez kolejne 100 lat. Był_ś na Dolnym Śląsku? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.






