Po prostu zazdrościcie – Mamo, serio? Restauracja „Wierzynek”? Przecież to co najmniej pięćset złotych za kolację! Od osoby. Igor rzucił klucze na półkę tak, iż z hukiem uderzyły o ścianę. Ola odwróciła się od kuchenki, gdzie mieszała sos, i od razu zauważyła bielejące kłykcie męża, który kurczowo ściskał telefon… Cała reszta fabuły osadzona jest w polskich realiach – zamiast Suzdal mamy Kazimierz Dolny, taniec w Domu Kultury, imiona: NIna Wiktorowna = Nina Wiśniewska, Valery = Walerian, restauracja Praga = Wierzynek itd. Zachowując ten kontekst: Po prostu zazdrościcie mojego szczęścia! Czyli opowieść o mamie, która w imię miłości oddaje mieszkanie nowemu ukochanemu, a potem prosi syna o pomoc, gdy zostaje z niczym

naszkraj.online 5 godzin temu
Mamo, żartujesz sobie? Restauracja Wiedeńska”? Przecież tam kolacja kosztuje przynajmniej dwa tysiące złotych! Za osobę! Igor rzucił kluczami na półkę, aż zadzwoniły o ścianę. Olga odwróciła się od garnka z sosem i od razu zauważyła jak zbielały mu knykcie, kiedy ściskał kurczowo telefon. Jeszcze przez chwilę wsłuchiwał się w głos matki, potem syknął pod nosem […]
Idź do oryginalnego materiału