„Po co mi terapeuta, skoro mam ChatGPT?” Cyfrowy substytut bliskości kusi coraz więcej osób

zwierciadlo.pl 2 tygodni temu
Uznają, iż nie kalkulują im się już sesje co tydzień lub dwa, oczywiście pokrywane z prywatnej kieszeni (ciężko się dostać na terapię z NFZ). Przecież pod ręką mają… telefon. Dostępny całą dobę, zupełnie inaczej niż terapeuta. Coraz więcej osób porzuca terapię na rzecz „głosu na zawołanie”, czyli ChataGPT.
Idź do oryginalnego materiału