Planujemy świętować Nowy Rok w twoim domu pod lasem powiedziała kuzynka mojego męża, trzymając w ręku klucze.
Po co jechać pod wieś? odpowiedziałem. W dwójkę w domu równie dobrze przywitać Nowy Rok. Poza tym nasza rodzina jest duża: troje dzieci, które trzeba jakoś zająć na ferie! wykrzyknęła Katarzyna, nie ukrywając rozdrażnienia. Czy wyobrażasz sobie, jak to jest mieszkać z trójką maluchów?
Nie, nie wyobrażam odparła spokojnie Agnieszka. Michał i ja jeszcze nie myśleliśmy o dzieciach. Najpierw musimy mieć stałe mieszkanie i pewną pracę, a dopiero potem planować rodzinę.
Ty! wtrąciła Katarzyna. My z Grzegorzem nic nie planowaliśmy!
No tak, żyjecie z zasiłków rodzinnych zauważyła Agnieszka. Grzegorz przeskakuje z jednej roboty na drugą, nie ma stabilności. Ja tak nie chcę żyć!
To nasze sprawy. Nie liczcie się z cudzymi pieniędzmi! wykrzyknęła Katarzyna. Więc dajesz klucze od domu pod lasem?
Nie odpowiedziała Agnieszka stanowczo. Już zaplanowaliśmy przyjąć Nowy Rok tam z przyjaciółmi.
To się dogadajcie! jeżeli nie oddasz kluczy polubownie, zadzwonię do Michała i powiem mu, jak mnie obrażasz zagroziła Katarzyna.
Proszę bardzo, rób, co chcesz uśmiechnęła się Agnieszka.
Katarzyna wyszła z mieszkania, marszcząc brwi z niezadowolenia.
***
Dom pod lasem, który przyciągnął uwagę kuzynki, pochodził od babci Agnieszki. Babcia starsza pani Elżbieta mieszkała w Warszawie pod opieką swoich dzieci, więc rodzice Agnieszki nalegali, by babcia spędzała cały rok w mieście, pod ich stałym nadzorem.
Dom pod lasem to w rzeczywistości tradycyjny wiejski budynek ze wszystkimi udogodnieniami. Pięć lat temu jej rodzice rozbudowali go, aby stworzyć łazienkę dla babci i zamontowali klimatyzację.
Babcia Elżbieta początkowo nie chciała opuszczać miasta, ale gdy coraz częściej myślała o przeprowadzce, postanowiła nie sprzedawać domu i dbać o ogród, by żadne drzewo nie ucierpiało od zimna.
Agnieszka poprosiła rodziców, by zaufały jej w opiece nad domem. Pamiętała, jak w dzieciństwie spędzała wakacyjne ferie u babci te wspomnienia były jednymi z najjaśniejszych i najradośniejszych w jej życiu.
Po rozmowie z Michałem postanowili przeprowadzić kosmetyczny remont: wymienić tapetę, pomalować sufity, zmienić kinkiety i odnowić nieco mebli na nowocześniejsze.
Inwestowano w to sporo czasu i pieniędzy, ale dzięki temu dom stał się miejscem, w którym można spędzać weekendy o każdej porze roku w pełnym komforcie. Dlatego młode małżeństwo bez wahania zaprosiło przyjaciół na sylwestrowe spotkanie.
Wtedy pojawiła się Katarzyna i zażądała, aby Agnieszka oddała jej ten dom. Co za bezczelność! pomyślała Agnieszka argumentując, iż Michał jest młodszy i powinien ustąpić starszej siostrze. Agnieszka nie mogła pojąć, dlaczego dom babci ma być przedmiotem sporu, i nie czuła się winna odmawiając.
Katarzyna, rozgniewana i oburzona, postanowiła nie dzwonić do brata, ale przyjść samodzielnie do jego pracy. Michał początkowo nie rozumiał, co się dzieje, gdy w środku dnia zobaczył, jak siostra wdziera się do jego biura.
Michu! wykrzyknęła głośno, przyciągając uwagę współpracowników. Musimy natychmiast porozmawiać!
Cicho! przerwał ją brat. Tu pracują ludzie. Chyba nie wiesz, co to znaczy. Chodźmy do pokoju dla palących.
Michał zapalił papierosa, czując, iż wizyta siostry nie zwiastuje nic dobrego.
Czego chcesz? zapytał krótko.
Żądam kluczy do waszego domu pod lasem! wykrzyknęła Katarzyna.
Jaki dom? nie do końca zrozumiał, o co chodzi. A! Masz na myśli ten wiejski domek?
Tak, dokładnie odpowiedziała Katarzyna, marszcząc usta. Już zaplanowałam, jak spędzę Nowy Rok! Musisz więc porozmawiać z żoną i odebrać od niej klucze skrzyżowała ręce na piersi, wyraźnie nie zamierzając ustąpić.
choćby gdybym mógł, nie zrobiłbym tego. Skąd wzięłaś taką bezczelność? zapytał Michał, rozczarowany. Dzisiaj już dwudziesty piąty grudnia, a ludzie normalni informują o planach z wyprzedzeniem!
Nie ucz mnie żyć, drobiazg! wydała się jej odpowiedź.
Mamy różnicę tylko pięć lat! jeżeli kiedyś w dzieciństwie coś było zauważalne, teraz już nie próbował wytłumaczyć Michał siostrze. Mój przerwę skończyłem, czas wracać do domu.
Katarzyna odeszła jeszcze bardziej niezadowolona, ale nie zamierzała się poddawać.
***
Rano, trzydziestego pierwszego grudnia, Agnieszka w pośpiechu biegała po sklepach, podczas gdy Michał kończył swój ostatni dzień pracy w roku. Obiecywał, iż po obiedzie będzie wolny i wszystko się uda, ale żona wciąż się niepokoiła.
Na szczęście wszystko poszło zgodnie z planem i już o szóstej wieczorem para dotarła do wsi. Musieli nieco poczekać, by doprowadzić dom do zdatności, a o dziewiątej zaczęli gromadzić gości, by wspólnie nakryć stół, upiec kiełbaski i pożegnać mijający rok.
Michu, chyba ktoś już podjeżdża zauważyła Agnieszka. Pewnie Irena z Piotrem przyjechali wcześniej, żeby pomóc. Są najbardziej punktualni! dodała z uśmiechem.
Ja ich przywitam i pomogę z rzeczami odpowiedział Michał.
Oczywiście odpowiedziała Agnieszka, szczęśliwa, iż emocje wypełniły ją radością. W końcu Nowy Rok miał się odbyć tak, jak zawsze marzyła: na świeżym powietrzu, wśród ukochanych przyjaciół.
Michał gwałtownie założył kurtkę puchową i wyszedł na podwórko. Otwierając furtkę, zaniemówił z zaskoczenia.
Cześć, bracie! wykrzyknęła Katarzyna, rzucając pocałunek w oba policzki. Szczęśliwego Nowego Roku!
Michał potrzebował chwili, by dojść do siebie. Gdy Grzegorz wyładowywał rzeczy z samochodu, Katarzyna gadała o planach, ale Michał nie słuchał, wciąż próbując pojąć, iż siostra stanęła na progu ich domu.
W końcu odwrócił się i powiedział:
Co wy tu robicie? Przecież wszystko ustaliliśmy tydzień temu!
No wiesz podniosła brew Katarzyna. To ty postanowiłeś, a ja nie mówiłam, iż się zgadzam.
Gdy Grzegorz próbował wnieść pierwszą paczkę, Michał chwycił go za rękę i rzekł:
Nie wejdziesz do środka.
Katarzyna, pomagając dzieciom odpiąć pasy, usłyszała tę twardą odpowiedź i natychmiast ruszyła na brata.
Natychmiast go puść! wykrzyknęła.
Nie puszczę. Zbierajcie się i odjeżdżajcie od razu! podniósł głos Michał.
Co powiedziałeś? zapytała z pogardą Katarzyna, machając ręką.
Co słyszałaś!
Nie jedziemy nigdzie odpowiedziała wyniośle. Mamy cały samochód dzieci.
Kocham siostrzeńców, ale dziś będą musieli świętować Nowy Rok gdzie indziej wyjaśnił Michał. Nie wpuścicie się do domu.
Może wezwiesz policję? zapytała z sarkazmem Katarzyna.
Zrobiłabym to, gdyby nie była wigilijna noc wtrąciła Agnieszka. Lepiej odejdźcie spokojnie, bo zaraz przyjedzie moja koleżanka z mężem, bokserem. On na pewno nie pozwoli wam wejść. uśmiechnęła się pod nosem.
Grozisz mi? drwiła Katarzyna.
Nie, ale naprawdę grożę. Idźcie! rozkazała Agnieszka.
Razem z Michałem zamknęli furtkę, nie wpuszczając nieproszonego gościa. Katarzyna i Grzegorz zostali zmuszeni do powrotu do domu, a po drodze Katarzyna wydała na Grzegorza porządną porcję obelg.
Wrócili do domu, w którym od kilku lat mieszkali razem z matką Katarzyny i Michała Eugenią Łucją, która nie rozmawiała z synem od jego ślubu.
Teraz i ja przestanę rozmawiać z Michałem powiedziała matka, rzucając płaszcz w kąt.
Co? spytała Eugénia, marszcząc brwi.
Wypędzili nas z domu pod lasem. Rozumiesz? odpowiedziała z rozżaleniem. To już miałoby być koniec! A żona tego człowieka jeszcze próbuje wezwać policję, jakbyśmy byli złodziejami.
Dlatego nie rozmawiam z nim. Pamiętasz, kiedy chciałam wprowadzić się do nich, a oni się sprzeciwili? Mówili, iż mamy małe mieszkanie, kilka miejsca. Myśleli, iż nas w trójkę nie zmieści!
Och, nie mów, mamo! Ta Agnieszka kompletnie zepsuła naszego Michała.
Dzieci w międzyczasie ganiały się po domu, a Katarzyna z Eugénią z przyjemnością wypijały szampana i oglądały Króla Lwa, podczas gdy Grzegorz nie miał chwili wytchnienia w kuchni.
W końcu Agnieszka i Michał przywitali gości i zaczęli przygotowania do sylwestrowej zabawy. Wokół panowała radość, śmiech i uśmiechy. Agnieszka delikatnie pociągnęła Michała z tłumu i szepnęła:
Muszę ci coś powiedzieć.
Wyciągnęła zdjęcie z badania USG.
Serio? zaskoczony spojrzał na żonę. Będziemy mieli dziecko?
Tak potwierdziła z radością.
Michał objął ją mocno i pocałował.
To najpiękniejszy prezent! uśmiechnął się szeroko.
W tej noc wszyscy odkryli, iż prawdziwe szczęście nie zależy od posiadania domu czy pieniędzy, ale od umiejętności szanować siebie nawzajem i dzielić się miłością. Bez względu na spory i zazdrość, jedynym trwałym skarbem jest wzajemny szacunek i gotowość do wspólnego budowania przyszłości.
**Życie uczy nas, iż kiedy odłożymy ego na bok i postawimy dobro innych na pierwszym miejscu, otwierają się przed nami najpiękniejsze drzwi.**













