PKS czyli przegląd kamienic staromiejskich, część 5

kulturaupodstaw.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: fot. Zbiory MOZK Kalisz, Kamienica Schloesserów przed nadbudową, lata 30. XX wieku


W wyniku woli przedsiębiorczej dziedziczki Brzezin a także późniejszych – już socjalistycznych – przebudów, narożnik Nowego Rynku i Babinej akcentuje dziś zupełnie niebrzydka kamienica o cechach pałacowej fasady z garniturem sztukatorskich cacek.

Zabykowy, a jakże, dom Schnerrów mieści dziś sklepy, vege-jadłodajnię Paparapę i pokaźny skład odzieży. I najstarszą w Kaliszu zabytkową reklamę ścienną.

Klasyka gatunku

Wiwisekcja architektoniczna budynku jest dość czytelna. Budynek musiał zostać wzniesiony przed 1871 rokiem albowiem na zdjęciu południowej części Nowego Rynku nie widnieje jeszcze sylweta Straży Ogniowej projektu Józefa Chrzanowskiego wybudowanej w tymże roku. Tak przekazuje ikonografia. A architektura?

Jest tutaj parlante – mówiąca dość dużo (przynajmniej o datowaniu gmachu). Architektura budynku, odwołuje się do pierwszych czterech dekad XIX wieku. Wówczas w Kaliszu powstawały podobne klasycystyczne gmachy: Gmach Szkoły Wojewódzkiej (ob. Liceum im. Adama Asnyka – 1825), Dom fabryczny Wincentego Przechadzkiego (1821), Fabryka sukna Repphana (1824), Szpital św. Trójcy (1817-55), Koszary carskie (ok. 1830).

Kamienica po nadbudowie. Lata 70. XX wieku, fot. Domena publiczna

Wszystkie przykłady to surowe formy klasycystyczne, oszczędne w detal architektoniczny. To architektura zwykle mocno tektoniczna – z wyraźnymi liniami horyzontalnymi – gzymsami, naczółkami, boniowaniem.

Kamienica Schnerrów w swojej XIX wiecznej formie może być dzisiaj określana jako katalogowy projekt budynku fabrycznego, typu znanego nie tylko w architektonicznym folklorze Kalisza, również miasteczek ościennych (por. Fabryka sukna w Opatówku 1824-1826). Oszczędność detalu, klasycystyczny puryzm bryły tego i innych jemu podobnych wpisuje się również w ogólnopolski trend tamtego czasu – z łatwością rozpoznawany także w Warszawie czy Łodzi.

XX-wieczna przebudowa kamienicy Schnerrów (weszli w posiadanie wzmiankowanej nieruchomości w 1834 roku) podyktowana była prawdopodobnie chęcią czerpania większych zysków z nieruchomości, gdzie jedyną alternatywą była rozbudowa budynku, tym samym powiększając powierzchnią pod wynajem. Celem była przebudowa większych mieszkań na mniejsze, co czytelnie ilustrują plany nieruchomości z 1933 roku.

Familie i ich faktorie

Jan Henryk Bȕhle, przybyły z Leszna w 1827 r., odkupił od Jana Huttera i rozbudował w Kaliszu znaczącą manufakturę bawełnianą. W 1830 r. ożenił się z córką Beniamina Repphana, którym to bohaterskim czynem zabezpieczył się przed zgubnymi działaniami konkurencji. Po jego śmierci manufaktura została sprzedana spółce, którą tworzyli jego brat Gustaw oraz Karol Fuchs i Andrzej Hetzel.

Babina 11, fot. Mapy Google

Ci na wszelki wypadek zmieniają też nieco profil produkcji, zaczęli produkować „niegroźne” dla konkurentów tasiemki rozszerzając dalej działalność i odkupując kolejne budynki fabryczne. Fabryka tasiemek Buhle et Comp. miała w 1848 r. 334 warsztaty, zatrudniała 65 pracowników i rocznie produkowała około 100 tysięcy arszynów tasiemek.

W 1856 r. Gustaw Bȕhle ustąpił ze spółki, sprzedając prawo używania znaku firmy. W 1866 r. Fuchs i Hetzel sprzedali z kolei fabrykę „sąsiadom” – Oswaldowi i Fryderykowi Wilhelmowi Schnerrom. Dalsze pomieszczenia fabryczne Fryderyk Schnerr kupił od Guranowskiego, Brokmanna i Cohna. Do produkowanego asortymentu dorzuca sznurek. Przy okazji – dziadek Fryderyka Schnerra był protoplastą kaliskiego przemysłu farbiarskiego.

Schnerrowie posiadali również kamienicę na Wrocławskim Przedmieściu (o której innym razem). Najpowszechniej przyjmuje się, po badaniach dr. Jarosława Dolata, cytowanego wyżej, iż Schnerrowie prowadzili nad Prosną własną drukarnię i farbiarnię od 1827 roku.

Tymczasem na najbardziej dziś interesującym nas rogu Babinej i Nowego Rynku, od 1825 r farbiarz Jan H. Claaseen i postrzygacz Karol Fisher handlują suknem (być może wtedy zostaje wybudowana omawiana wyżej klasycystyczna fabryka), skupując je w stanie surowym głównie od drobniejszych sukienników. Rok później dołącza do nich mieszkający we Wrocławiu i praktycznie zarządzający w efekcie firmą Fryderyk Pohl i spółka – „Pohl et Comp”.

Zofia Schloesser wraz z mężem Ernestem. Kalisz, 1909 rok. Ze zbiorów autora

Na adresie sto lat później zarządzanym przez Zofię Schloesser de domo Schnerr, rozpoczyna się produkcja przeznaczona głównie na rynek chiński. Nie obyło się bez solidnej pożyczki by przedsiębiorstwo rozwinęło skrzydła. Powstała tkalnia i przędzalnia, wspólnicy mieli swoje farbiarnie i folusze pod Kaliszem, zatrudniali kilkaset osób.

Kolejne kredyty podkopały przedsiębiorstwo, które popadało w coraz większe długi. W końcu zadłużenie firmy osiągnęło 354 tys. zł… w wyniku czego w 1834 r. zamknęli przedsiębiorstwo, przenosząc się w okolice Grodna, a część posesji i kamienicę fabrykancką sprzedali farbiarzowi Edwardowi Schnerrowi. Odtąd, aż do 1945 roku, Schnerrowie (później przez osobę Zofii Schloesserowej), rządzili pod adresem Babina 11.

Nowe szaty mieszczki

Urbanizacja rządzi się nieubłagalnymi prawami poprawy, polepszenia, wzrostu i transformacji. Tymi samymi pobudkami, kierowano się w XX stuleciu w przypadku przebudów wielu kamienic o XIX wiecznym rodowodzie.

Dom fabryczny Schnerrów z narożnika Nowego Rynku i ulicy Babinnej liczący sobie na początku lat 30 ubiegłego wieku już ponad setkę lat, według korespondencji Zofii Schloesserowej potrzebował pilnych remontów i dostosowania go do panujących naówczas standardów tak w mieszkalnictwie jak i usługach, tradycyjnie zlokalizowanych w parterze budynku.

Przy okazji analizy archiwaliów tyczących się wzmiankowanej nieruchomości, uwadze nie powinna ujść jedna dość istotna okoliczność przebudowy domu Schnerrów. Przedsiębiorcza Zofia, wiedziała lub też nie, to jednak znakomicie przeczuła, iż ruch handlowy, ze zniszczonego w 1914 roku śródmieścia, zanim na dobre odbuduje się pośród budowanych często od piwnic kamienic przy Rynku Głównym, nasili się w przestrzeni drugiego Rynku – Nowego. Stąd być może zasadnicza decyzja o rozbudowie i przebudowie opisywanej kamienicy.

Ile w tej inwestycji było przedsiębiorczej smykałki i intuicji a ile surowych rachunków, można domniemać. Faktem jest, iż poczynania Zofii Schloesserowej pod innym adresem – w dominium Brzeziny – którym zarządzała wraz z mężem Ernestem, świadczą raczej o przywiązaniu do własności i chęci ciągłych zmian wokół siebie. Plany na przebudowę nieruchomości, pochodzą przynajmniej z 1925, o czym zaświadczają dokumenty z Archiwum Państwowego w Kaliszu:

Zofia Schloesser de domo Schnerr. Około 1920 roku. Zbiory autora

„Dnia 22 maja 1925r. na skutek zlecenia Województwa Łódzkiego z dn. 6. b. m-ca. Komisja […], zwiedziła hale przeznaczone na jatki mięsne, pobudowane na nieruchomości p. Schnerr w podwórzu od Nowego Rynku przez dzierżawcę tejże nieruchomości, Hermana Wieruszewskiego. […] Po zwiedzeniu Komisja stwierdziła, iż chociaż hale znajdują się w podwórzu, ale podwórze jest duże, budynek parterowy – obszerny, odpowiednio urządzony, z podłogą cementową, ma dużo światła; […]”

Podczas późniejszych prac budowami kierowali m.in. A. Nestrypke, A Czyżewski, K. Laskowski. Podczas sporządzania projektów, planowano wytyczenie przy północnej granicy działki należącej do Schlesserowej, nowej ulicy, która oddzielać miała wzmiankowaną nieruchomość od jeszcze bardziej znanych w lokalnej historiografii – zabudowań fabrycznych rodziny Szrajerów. Dziś w miejscu projektowanej ulicy stoją postpeerelowskie bloki pomiędzy ulicami 3 Maja i Babiną.

Schloesserowa dziedziczyła również działki leżące tuż za Nowym Rynkiem, w dzisiejszej panoramie miasta, są to tereny wzdłuż alei Wojska Polskiego, od gruntów przy ulicy Majkowskiej aż do Kanału Bernardyńskiego.

Kamienicę przy Babinej 11 zasiedlono ponownie przed 1939 rokiem; nie jest znana dokładna data zakończenia robót budowlanych zleconych przez właścicielkę Brzezin. Z zachowanego planu przyziemia, czytać można iż partery mieszczańskiej kamienicy zajmować miały m.in.: cukiernia, piwiarnia, składy i sklepy, kotłownia centralnego ogrzewania (wówczas szczyt luksusu), jatki mięsne oraz magazyny. Wybitnej szerokości elewacja frontowa (13 osi), otrzymała w wyniku przebudowy po 1933 roku, kostium zmodernizowanego klasycyzmu z elementami zapóźnionej w Kaliszu secesji.

Okazale zwłaszcza prezentował się gzyms koronujący budynek z nałożonymi nań trójkątnymi szczytami i attykami zaopatrzonymi w kompozycję festonów i girland o kalsycyzującej proweniencji. Fasada budynku reprezentuje tzw. wielki porządek – zaopatrzona jest w pilastry o wysokości dwóch kondygnacji) Masywne bryły balkonowe z murowanymi i tynkowanymi balustradami tralkowymi zaprojektowano zarówno w elewacji od strony Babinej jak i Nowego Rynku.

Kamienica wyglądająca na XIX wieczną, była na wskroś nowoczesna i zaopatrzona w modernistyczne niuanse tak stylistyczne jak i funkcjonalne. Pokaźne wielokwaterowe okna wpuszczające dużo światła do wnętrz, centralne ogrzewanie, lastrikowa klatka schodowa(łatwa w utrzymaniu czystości i konserwacji), brak mieszkań w piwnicach i sutenerach oraz szeroki wachlarz usług w parterze to już zapowiedź nowoczesnej, wygodnej do życia w niej architektury, którą Kalisz próbował dogonić, na wzór Gdyni czy Warszawy.

Skarb

W podwórzu kamienicy znajdziemy mały skarb – według dostępnych studiów, najstarszą malowaną na tynku reklamę w mieście. Jak przekazuje Przemysław Wierzbicki:

Reklama autorstwa malarza Ciesielskiego. Zbiory Filip Pasek

„Reklamę namalował Ciesielski. (…) Od końca XIX wieku przez większą część II RP, po PRL, wykonał on w tej okolicy większość podobnych reklamowych malatur dla sklepów należących głównie do kupców żydowskich. (…) Ciesielski pomagał swojego czasu Włodzimierzowi Tetmajerowi wykonywać w 1909 roku witraże i polichromie kaplicy „Pod Orłami” w kościele Św. Mikołaja w Kaliszu. Należał do cechu Rzemieślników Chrześcijan; swoją pracownię miał przy ulicy Babinej 1a – 1b.”

Zabytkowa reklama na dawnej posesji Schloesserowej to o lekkim zabarwieniu ludowym, zachęta dla klienta funkcjonującego tutaj przed drugą wojną światową sklepu kolonialnego, czego symbolem jest obfity kosz (słusznie kojarzący się z rogiem obfitości), w rękach rumianej, dobrze zbudowanej chłopki. Afisz wciąż do uratowania, bezsprzecznie wciąż niestety kwalifikuje się do puli obiektów zagrożonych zniszczeniem.

Kamienica po 1945 roku zmieniła właściciela. Stał się nim pozbawiony korony Orzeł Biały. Państwo, co nie jest zaskoczeniem, nie dotowało remontów budynku, choć – tu małe zaskoczenie – nadbudowało gmach o jedną kondygnację, wydzielając nowe powierzchnie kwaterowe.

Budynek zasiedlili nowi lokatorzy z przydziału. Mieszkania należące do właścicieli i zajmujące tradycyjnie pierwsze piętro (piano nobile), podzielono na mniejsze i wprowadzono tutaj demolud. Obiekt dziś jest utrzymany w umiarkowanie dobrym stanie a wspólnota przeprowadza kolejne remonty elewacji.

Przedwojenni właściciele w styczniu 1945 roku musieli uciekać do Sundern (Niemcy Zachodnie). Na wieść o zbliżajacych się do Kalisza Rosjanach, Ernest, mąż Zofii Schloesserowej, popełnił samobójstwo, strzelając sobie w głowę. Takie emocje wzbudzała wojna i nadciągający czerwony walec. Zofia zmarła w 1979 roku w Hamburgu.

Idź do oryginalnego materiału