Początek 2026 roku okazał się dla milionów lokatorów brutalnym zdjęciem różowych okularów. W skrzynkach pocztowych lądują zawiadomienia od spółdzielni mieszkaniowych, które zmrażają krew w żyłach. choćby nieduże mieszkanie może teraz kosztować ponad tysiąc złotych miesięcznie. Skala podwyżek? Od 8% do 20%.

Fot. Shutterstock
Tysiąc złotych za kawalerkę już standardem
Mieszkaniec Będzina nie dowierza własnym oczom, patrząc na rachunek. Za 49 metrów kwadratowych płaci 1160 zł miesięcznie, a w grudniu otrzymał niedopłatę na prawie 2000 zł. Portal „Fakt” opisuje kolejne szokujące przypadki z całego kraju. Jedna z czytelniczek z Poznaniu za 64-metrowe mieszkanie płaci już 1300 zł. Czas, kiedy blokowe mieszkanie gwarantowało niskie opłaty, najwyraźniej dobiegł końca.
Co gorsza, to dopiero początek. Większość spółdzielni planuje wprowadzenie nowych stawek dopiero od marca lub kwietnia 2026 roku. Pierwsza fala zawiadomień dotarła już do mieszkańców, ale kolejne są w drodze.
Warszawa, Tychy, Opole – география drożyzny
Jedna z warszawskich spółdzielni poinformowała lokatorów o zmianach od 1 kwietnia. Członkowie spółdzielni zapłacą o 2,8% więcej, osoby niebędące członkami aż 4,5% więcej. Największy szok? Fundusz remontowy rośnie o 20%, a konserwacja domofonów podrożeje choćby o 39%.
W Tychach jedna ze spółdzielni zatwierdziła podwyżki od 1 marca. Opłata eksploatacyjna wzrośnie z 4,30 zł do 4,40 zł za metr kwadratowy, fundusz społeczno-wychowawczy z 0,18 zł do 0,20 zł za metr.
Spółdzielnie w Opolu tłumaczą mieszkańcom, iż cena ciepła wzrosła o 3,5%, taryfa na zimną wodę o ponad 4%. Do tego opłaty za odpady komunalne poszybowały z 28 zł do 38 zł za osobę miesięcznie, a przy braku segregacji z 56 zł aż do 76 zł. Jeden z lokatorów napisał na Facebooku: „Utrzymanie mieszkania w bloku z PRL-u kosztuje mnie 12 tys. zł rocznie. Absurd”.
Najtrudniej w budynkach z ciepłem systemowym
Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości, wskazuje w rozmowie z „Faktem”, iż „czynsze oraz opłaty eksploatacyjne mogą wzrosnąć w granicach od 8% do choćby 20% w skali roku”. Największe uderzenie odczują lokatorzy budynków ogrzewanych ciepłem systemowym oraz tych, które wymagają zwiększenia funduszu remontowego.
Winowajcy mają imiona i nazwiska
Pierwszym sprawcą drożyzny jest płaca minimalna, która od 1 stycznia 2026 roku wynosi 4806 zł brutto. To bezpośrednio uderza w koszty usług zlecanych przez spółdzielnie. Sprzątanie klatek, konserwacja wind, ochrona, przeglądy kominiarskie – każda z tych pozycji automatycznie podrożała.
Drugi problem to koniec rządowych tarcz osłonowych na ceny energii i ciepła. Przez kilka lat Polacy byli chronieni przed pełnymi kosztami mediów. Teraz przyszedł czas na rozliczenie.
Trzeci filar drożyzny to ubezpieczenia. W latach 2024-2025 składki wzrosły średnio o 15-20%, a ubezpieczyciele nie zamierzają odpuszczać. Powołują się na rosnące koszty likwidacji szkód i częstsze zdarzenia pogodowe.
Czwarty czynnik to materiały budowlane i robocizna. Cement, stal zbrojeniowa, materiały izolacyjne – wszystko podrożało. Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości, zwraca uwagę, iż koszty remontów w ciągu 2 lat mogły wzrosnąć choćby o 30-50%. jeżeli prognozy dotyczące ożywienia inwestycji w ramach realizacji Krajowego Planu Odbudowy się sprawdzą, ceny materiałów i robocizny pójdą jeszcze wyżej.
Śmieci, śmieci, śmieci
Do listy problemów dochodzą jeszcze podwyżki opłat za wywóz śmieci. Zmiany planują już Gdańsk, Rybnik, Uniejów, Jelenia Góra i Brodnica. Warszawa i Białystok wprowadzą nowe stawki od kwietnia 2026 roku.
Samorządy usprawiedliwiają się rosnącą inflacją, wyższymi kosztami paliw i energii. Problem w tym, iż wszystkie te podwyżki kumulują się jednocześnie. Lokator blokowo płaci więcej za wszystko naraz: eksploatację, ogrzewanie, wodę, śmieci, ubezpieczenia.
Fundusze remontowe to prawdziwy nokaut
Dla wielu mieszkańców największym szokiem jest wzrost odpisów na fundusz remontowy. W niektórych spółdzielniach ta pozycja wzrosła o 30-40%. Budynki z czasów PRL-u wchodzą w wiek, w którym wymagają kompleksowych napraw: wymiana starych instalacji, termomodernizacja, naprawa dachów, wymiana wind.
Spółdzielnie stoją przed dylematem: albo przeprowadzić niezbędne remonty i podnieść fundusze, albo poczekać i ryzykować poważne awarie. Większość wybiera pierwszą opcję, a rachunek trafia do lokatorów.
Co możesz zrobić?
Sprawdź szczegóły rachunku. Przeanalizuj, które pozycje wzrosły najbardziej. Fundusz remontowy i opłaty za usługi zewnętrzne to najczęstsze przyczyny skoków czynszów.
Żądaj wyjaśnień. Jako członek spółdzielni masz prawo żądać od zarządu szczegółowego wyjaśnienia przyczyn podwyżki. Możesz wnioskować o zwołanie zebrania członków i przedyskutowanie planu finansowego na 2026 rok.
Sprawdź dodatek mieszkaniowy. Przy tak drastycznych podwyżkach wiele osób, które dotychczas radziły sobie finansowo, może zyskać prawo do pomocy z gminy. jeżeli czynsz pochłania znaczną część dochodów, udaj się do MOPS-u lub urzędu miasta.
Zmień nawyki. Choć na stawkę eksploatacyjną wpływu nie masz, na zużycie wody i ciepła – już tak. Każda zaoszczędzona kropla wody i każdy stopień mniej na termostacie przełoży się na niższe rozliczenie roczne.
Rozważ członkostwo w spółdzielni. jeżeli mieszkasz w spółdzielni, ale nie jesteś jej członkiem, przemyśl przystąpienie. W niektórych warszawskich spółdzielniach różnica wynosi 1,7 punktu procentowego – przy dużych kwotach to się liczy.
Wszystkie dane zostały starannie zebrane i przedstawione w powyższym materiale i były aktualne w dniu publikacji. Nazwy spółdzielni zostały celowo ukryte, ponieważ zmiany w cenach i stawkach są dynamiczne.













