Słuchaj, muszę Ci coś opowiedzieć, to tak bardzo po polsku wszystko, aż trudno uwierzyć. Wyobraź sobie, dzwoni telefon w momencie, gdy już wrzucam drobniaki do parkomatu pod „Galerii Krakowskiej”. Spoglądam na wyświetlaczu „Marek”. Z jakiegoś powodu odczekuję chwilę, patrzę, jak mrugają mi cyfry na automacie, i dopiero potem odbieram. Majka, cześć. Słuchaj, spóźnię się. Zebrało […]