Perfumy pachnące stęchlizną to nowy luksus? Ten trend wywołuje skrajne reakcje

miumag.pl 1 godzina temu
Jeszcze kilka lat temu określenie „stęchły zapach” brzmiałoby jak najgorsza recenzja perfum. Dziś jednak nuty wilgoci, starego drewna, piwnicy czy mokrej ziemi coraz częściej pojawiają się w niszowych kompozycjach. I – co ważne – nie są efektem wpadki, ale świadomej pracy perfumiarza. Perfumy pachnące stęchlizną nie mają nic wspólnego z zaniedbaniem czy przeterminowanym flakonem. To zapachy budujące klimat: mroczny, nostalgiczny, czasem wręcz niepokojący. Dla jednych są zbyt trudne, dla innych – hipnotyzujące. Skąd wzięła się fascynacja wilgocią i „zepsutą” aurą?


W tym artykule przeczytasz:

czym naprawdę są perfumy pachnące stęchlizną i skąd bierze się ten efekt,
dlaczego nuty wilgoci, mchu i starego drewna stały się modne w niszy,
jakie składniki odpowiadają za „piwniczny” i ziemisty klimat kompozycji,
które perfumy warto przetestować, jeżeli szukasz czegoś nieoczywistego,
jak odróżnić artystyczną stęchliznę od zapachu zepsutych perfum.


Odkryj: Perfumy o zapachu kościoła – 7 mistycznych kompozycji nie tylko z kadzidłem


Stęchłe perfumy, czyli dlaczego ktoś chce pachnieć wilgotną piwnicą?


Na samym początku warto podkreślić, iż w przypadku perfum „stęchlizna” najczęściej oznacza coś zupełnie innego niż dosłowne skojarzenie z zatęchłym pomieszczeniem. Chodzi raczej o efekt wilgotnej ziemi po deszczu, omszałych murów, starych książek, archiwów, kadzidła w chłodnym kościele czy drewna nasiąkniętego czasem.
Takie wrażenie budują konkretne składniki: mech dębowy, paczula, wetiweria, nuty ziemiste, oud, labdanum, a czasem akordy „piwniczne” konstruowane syntetycznie. Dają one efekt głębi i ciężaru, który kontrastuje z popularnymi dziś zapachami czystymi, świeżymi i „prysznicowymi”.
Popularność stęchłych perfum to także odpowiedź na przesyt cukrowymi gourmandami i owocową słodyczą. W świecie, w którym wszystko ma pachnieć jak świeżo wyprana koszula albo deser, pojawia się potrzeba czegoś bardziej surowego. Perfumy pachnące stęchlizną bywają więc manifestem – nieoczywistym, intelektualnym, czasem prowokacyjnym.


Chcesz przetestować perfumy pachnące stęchlizną? Oto 5 nietuzinkowych propozycji


Serge Lutens – Iris Silver Mist


W tym zapachu wrażenie „stęchlizny” wynika z irysa w jego najbardziej surowej, korzeniowej postaci. Orrisroot pachnie chłodno, ziemiście i lekko pyliście – bardziej jak świeżo przekrojony korzeń wyjęty z wilgotnej gleby niż kosmetyczny puder. W połączeniu z galbanum, wetywerią i przydymioną bazą całość może przywoływać skojarzenie z nieogrzewanym wnętrzem i drewnem nasiąkniętym wilgocią. To efekt świadomie zbudowanej struktury, a nie przypadkowej „zatęchłości”.


fot. fragrantica.pl


Rochas – Femme


W tym klasycznym szyprze „ciemność” bierze się z połączenia dojrzałego owocu z mchem dębowym i skórą. Śliwka na takim tle traci świeżość i nabiera ciężaru, a mech wprowadza chłodną, lekko wilgotną fakturę. To zestawienie może budzić skojarzenia z patyną i zamkniętą przestrzenią, szczególnie u osób wrażliwych na szyprowe akordy. Efekt „starej garderoby” wynika tu z konstrukcji, a nie z przypadku.


fot. notino.pl


Papillon Artisan Perfumes – Dryad


Dryad to przykład zapachu, który nie chce pachnieć czysto. Mech dębowy i galbanum są wyraźne, niemal szorstkie, a ziemista wetyweria podbija wrażenie wilgotnego powietrza. Jednocześnie kompozycja nie idzie w świeżość lasu, ale w jego cień – w miejsce, gdzie światło dociera rzadko. Dlatego pojawia się skojarzenie z omszałą ścianą czy chłodnym kamieniem – jednak to nie brud, tylko gęstość.


fot. fragrantica.com


Oriza L. Legrand – Chypre Mousse


Tutaj ziemistość jest niemal dosłowna – w konstrukcji pojawiają się nuty gleby i grzybów. Mech dębowy oraz wetyweria budują efekt mokrego runa, a żywice i skóra przyciemniają kompozycję. W rezultacie zapach ma wyraźny, botaniczny charakter, który niektórym może kojarzyć się z wilgotnym lasem lub chłodnym podziemiem. To świadoma próba oddania zapachu natury bez wygładzania jej ostrych krawędzi.


fot. houseofmerlo.pl


Jorum Studio – Trimerous EDP


W Trimerous wszystko kręci się wokół irysa, ale nie tego pudrowego i eleganckiego. Tutaj jest korzeniowy, maślany, lekko ziemisty, a w zestawieniu z fermentacyjnym akcentem i zamszowo-żywiczną bazą daje efekt powietrza, które stoi w miejscu. Nie ma tu lekkości ani jasności – jest struktura i chłód. I właśnie ta gęstość, połączona z przydymioną miękkością zamszu, sprawia, iż zapach może być odbierany jako stęchłe perfumy.


fot. houseofmerlo.pl


Kiedy stęchlizna to artystyczna nuta, a kiedy znak, iż perfumy się zepsuły?


Granica między zamierzoną kompozycją a realnym zepsuciem bywa subtelna. jeżeli zapach od początku pachniał wilgotnym mchem, piwnicznym chłodem czy starym drewnem i pozostaje spójny w czasie, najpewniej jest to świadomy efekt perfumiarza. Artystyczne kompozycje – choćby trudne i mroczne – są harmonijne i nie zmieniają nagle charakteru. Problem zaczyna się wtedy, gdy perfumy, które wcześniej były zbalansowane, stają się kwaśne, metaliczne lub ostro alkoholowe.
Zepsute perfumy często zdradza też zmiana koloru płynu i utrata głębi zapachu. jeżeli kompozycja zaczyna drażnić i przypomina raczej wilgotną szmatkę niż mokry las, to sygnał ostrzegawczy. Najczęstszą przyczyną jest nieprawidłowe przechowywanie. Pamiętaj, iż światło, wysoka temperatura i wilgoć przyspieszają utlenianie składników.


Przeczytaj: Trzymasz flakon na półce? To błąd. Sprawdź, jak naprawdę przechowywać perfumy, by nie traciły jakości


Perfumy pachnące stęchlizną? Dla jednych błąd, dla innych najbardziej zmysłowa nuta


Zapach wilgoci i starego drewna nie jest dla wszystkich – może być trudny, ciężki, momentami przytłaczający. A jednak w świecie niszy ma wiernych fanów, którzy szukają w perfumach czegoś więcej niż komplementów w windzie.
Perfumy pachnące stęchlizną opowiadają historię – o czasie, o przemijaniu, o miejscach, które mają swoją fakturę i pamięć. To zapachy z charakterem, które nie próbują być uniwersalne. I być może właśnie dlatego tak bardzo fascynują.


Sprawdź również: Skrobia na przedłużenie zapachu – prosty trik, który sprawi, iż perfumy zostaną z tobą na dłużej


Zdjęcie główne: Instagram @aerinbeauty
Idź do oryginalnego materiału