Powoli, jak nie powiem co, ale zawsze to trochę krzyżyków do przodu.
Oj pomęczą mnie te zielone odcienie, ale warto pomęczyć się, skoro ma być pięknie.
Teraz wracam na chwilę do jasnych kolorów wiosny, czyli do drugiego haftu na innym tamborku. a w tygodniu po kawałeczku, po kawałeczku...

Ciąg dalszy za tydzień - przez cały czas staram się trzymać tych terminów.
Kolejne odsłony haftowania:
pierwsza połowa obrazu
- odsłona 1 - TUTAJ
- odsłona 2 - TUTAJ
- odsłona 3 - TUTAJ
- odsłona 4 - TUTAJ
- odsłona 5 - TUTAJ
- odsłona 6 - TUTAJ
- odsłona 7 - TUTAJ
- odsłona 8 - TUTAJ
druga połowa obrazu
- odsłona 9 - TUTAJ
- odsłona 10 - TUTAJ
- odsłona 11 - TUTAJ
- odsłona 12 - TUTAJ
- odsłona 13 - TUTAJ
Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)







