Patrycja z naszego miasta na najsłynniejszej podłodze świata. Spełniła marzenie swoje i synka

ddbelchatow.pl 2 godzin temu

Widzowie telewizji TVN mogą już śledzić losy uczestników kolejnej edycji programu The Floor. Okazuje się, iż wśród 100 uczestników na słynnej podłodze stanęła również Bełchatowianka. Patrycja Budzyńska, na co dzień prowadzi swoje studio urody w naszym mieście, w programie musiała jednak zmierzyć się z nieco innymi zagadnieniami. Jak poradziła sobie w teleturnieju?

Bełchatowianka w The Floor

Patrycja do pierwszego swojego pojedynku stanęła w czwartym odcinku aktualnie emitowanego sezonu. Została wyzwana do rywalizacji w swojej kategorii, którą były „robótki manualne”. Wówczas śpiewająco pokonała swoją rywalkę Natalię i stanęła do kolejnej potyczki. Tym razem w kategorii „znajdź różnice”. Również wtedy pokazała, na co ją stać i powiększyła swoje pole o kolejny kawałek podłogi.

Z kolei piąty odcinek Bełchatowianka rozpoczęła od podjęcia decyzji, czy chce rozegrać kolejny pojedynek i tym samym stanąć przed szansą na zdobycie złotego kwadratu lub bonusu w postaci kradzieży kategorii. Wówczas postanowiła zostać na swoim polu i oddać szansę do pojedynku innym.

Do kolejnej rywalizacji Patrycja została wyzwana w siódmym odcinku programu. Wówczas w kategorii „w transporcie” lepszy okazał się Dawid, potyczka była jednak bardzo wyrównana a Bełchatowianka pokazała, iż ma dużą wiedzę i potrafi trzymać nerwy na wodzy. Teraz w rozmowie z naszym portalem podsumowuje udział w programie.

Wszystko zaczęło się od niewinnego pytania synka

Okazuje się, iż Bełchatowianka do rywalizacji w The Floor zgłosiła się za sprawą swojego synka, który jest fanem programu.

- Kiedyś podczas oglądania syn zapytał „mamo, a czemu ty nie możesz być na tej podłodze”. Nie zastawiałam się długo. Znalazłam informację o castingu, wysłałam zgłoszenie, produkcja się do mnie odezwała, zaprosili mnie na casting do Warszawy, a później do udziału w programie. Później nie zdradziłam mu żadnych szczegółów, więc widział wszystko w telewizji. Był bardzo zdziwiony, pozytywnie zaskoczony i dumny. To było wzruszające, zobaczyć go, jak się cieszy. Zdecydowanie dlatego było warto - mówi nam Patrycja Budzyńska.

Zanim jednak syn Bełchatowianki, a także inni widzowie mogli zobaczyć nowy sezon programu, uczestnicy zostali postawieni przed wielkim i stresującym wyzwaniem. Był to bowiem dzień, kiedy trzeba było po raz pierwszy stanąć przed kamerami i wziąć udział w pojedynkach.

- Czułam dużą ekscytację pomieszaną ze stresem i niepewnością tego, co tam się wydarzy. Moim celem było nie skompromitować się na pół powiatu. Miałam takie obawy, żeby mi poszło okej i choćby jeżeli nic nie uda się wygrać to, żeby dobrze wypaść, tak żeby fajnie się to oglądało – wspomina Bełchatowianka.

Jak dodaje, finalnie po powrocie do domu czuła satysfakcję z tego, co wydarzyło się na planie programu. Zdradziła nam również, jakie uczucia towarzyszyły jej podczas pojedynków.

- Są bardzo stresujące. interesujące jest to, iż będąc na nagraniach, byłam bliska omdlenia i stanu paniki, a jak oglądałam ten odcinek w telewizji, wyglądałam na bardzo opanowaną i było to dla mnie duże zaskoczenie, bo pamiętam emocje, które towarzyszył mi w studio. W środku emocje buzowały, a na zewnątrz poker face – opowiada Bełchatowianka.

Kulisy produkcji, świetna zabawa i nowe znajomości

Aktualnie widzowie mogą oglądać już piąty sezon polskiej wersji programu. Uczestnicy poprzednich edycji podkreślali, iż na podłodze znaleźli wiele nowych znajomości, a choćby przyjaźni. Tego samego zdania jest również Patrycja.

- Poznałam 99 osób z całej Polski, mamy swoją grupę, jesteśmy cały czas w kontakcie. Organizujemy różne spotkania, co prawda jeszcze nie udało mi się na żadne dojechać, ponieważ mam dwójkę dzieci i pracę, więc ciężko jest zorganizować na to czas, ale znajomości są. Uważam, iż każdy, kto był na tej podłodze jest jakaś i czymś się wyróżniała. Byli to fajni, pozytywni ludzie – mówi Patrycja Budzyńska.

Bełchatowianka zdradziła nam również pewną ciekawostkę z planu. Jak przekazuje, nie może mówić zbyt wiele o kulisach produkcji, natomiast potwierdziła plotkę, która pojawiała się już w przestrzeni medialnej dotyczącą ubrań, w których występują uczestnicy.

- Przez cały czas nagrań jesteśmy w tych samych ubraniach, więc w trakcie jedzenia, żeby się nie zabrudzić, dostajemy takie pelerynki, podobne do przeciwdeszczowych, które chronią ten outfit. Jest to zabawne, ale zdecydowanie przydaje się – relacjonuje Patrycja Budzyńska.

Podsumowując swój udział w programie, Bełchatowianka zachęca innych do zaryzykowania i przyłączenia się do zabawy. Okazuje się, iż planuje również spełniać kolejne marzenia.

- choćby jeżeli ktoś, jest podatny na stres, tak jak ja, to polecam, żeby przełamywać te bariery i iść naprzód. Uważam, iż życie mamy jedno, trzeba się nim cieszyć, próbować nowych rzeczy. Śmieję, iż już byłam w telewizji, mam to odhaczone i mogę iść po coś nowego – zachęca Bełchatowianka.

Na czym polega program The Floor?

Aktualnie widzowie mogą oglądać już piąty sezon polskiej edycji programu The Floor. Jego zasady są dość proste. Na podłodze wydzielono sto pól, które zajmują uczestnicy, a każdy z nich ma przypisaną kategorię, w której czuje się najlepiej. W kolejnych odcinkach parkiet losuje uczestnika, który następnie, spośród osób stających na sąsiadujących polach, wybiera drugiego gracza do rywalizacji.

Pojedynki polegają na odgadywaniu haseł związanych z kategoriami przypisanymi do uczestników. Przegrywa osoba, której jako pierwszej skończy się czas. Zwycięzca z kolei przejmuje jej pole, tym samym zwiększa swój obszar gry. Cały program wygrywa osoba, która ostatnia pozostanie na planszy i „zgarnie” całą podłogę.

Idź do oryginalnego materiału