Pasażerom odmówiono wejścia na pokład. Samolot do Polski poleciał... z pustymi miejscami

gazeta.pl 16 godzin temu
Mieli bilety, odprawę i karty pokładowe w aplikacji. Samolot wystartował, a oni zostali na lotnisku. Kilkadziesiąt osób utknęło w Mediolanie po tym, jak linia lotnicza odmówiła im wejścia na pokład. Czy overbooking jest zgodny z prawem? Tak. A historia tego lotu pokazuje, jak wygląda on w praktyce.
Overbooking to jedno z tych słów, które sieją postrach wśród podróżnych. Linie sprzedają więcej biletów, licząc na nieobecnych pasażerów. Gdy jednak wszyscy stawią się na czas, gwałtownie okazuje się, iż nie ma szans, by każdy wszedł do samolotu. W tym momencie plan pracy, spotkań i powrotu do domu przestaje mieć znaczenie i zaczyna się nerwówka. Właśnie to spotkało pewną pasażerkę, która anonimowo opisała swoją historię na Facebooku, szukając ratunku i odpowiedzi na pytanie, co dalej, gdy linia lotnicza mówi: zostaje pani na ziemi.

REKLAMA







Zobacz wideo Lotnisko w Katarze zachwyca. Przepych, drogie marki i... park



Utknęli na lotnisku w Mediolanie. Od linii lotniczej usłyszeli, iż nie polecą
Wszystko zaczęło się od posta na facebookowej grupie "Tanie podróżowanie". Anonimowa autorka zwróciła się do innych użytkowników po pomoc i opisała sytuację, która dotknęła ją oraz kilkudziesięciu innych pasażerów.
Overbooking. Może ktoś będzie wiedział, co zrobić. Mieliśmy wczoraj lot z Mediolanu Malpensa do Gdańska, niestety nie wpuszczono nas na pokład samolotu (i jakieś 60 innych osób też), zaproponowano nam najbliższy lot do Gdańska we wtorek. Niestety z tego, co już wiemy, linia Wizz zapewniła nam tylko dzisiejszy nocleg. [...] Czy jest jakaś szansa, iż Wizz opłaci nam kolejne noclegi, czy powinniśmy zarezerwować na własną rękę i złożyć reklamację?
- żaliła się w poście. Z kobietą skontaktował się serwis podroze.onet.pl, co pozwoliło odtworzyć szczegółowy przebieg zdarzeń.
Do sytuacji doszło 3 stycznia. Tego wieczoru pasażerka wraz z partnerem miała wrócić do kraju rejsem Wizz Aira z Mediolanu do Gdańska. Dzień wcześniej odprawili się bez żadnych problemów. Aplikacja wygenerowała karty pokładowe, miejsca zostały przypisane automatycznie. Jeszcze rano nic nie zapowiadało kłopotów. Dopiero kilka godzin później okazało się, iż karty nagle stały się nieaktywne.


Mimo tego para pojechała na lotnisko zgodnie z planem. Na miejscu gwałtownie wyszło na jaw, iż nie są jedynymi osobami w trudnej sytuacji.



Przed nami było już 10 osób, które otrzymały informację, iż nie polecą. I z kolejki odchodziły kolejne osoby z taką samą informacją
- relacjonowała pasażerka w rozmowie z Onetem. Obsługa tłumaczyła, iż doszło do zmiany samolotu. Zamiast ponad 200 dostępnych miejsc na pokładzie było ich około 160. Pozostali pasażerowie zostali "odfiltrowani" przez system. Propozycje lotów alternatywnych pojawiały się i znikały w ciągu minut. Część osób poleciała do Warszawy, inni usłyszeli, iż do Gdańska wrócą dopiero kilka dni później. W praktyce wybór był ograniczony do dwóch opcji: czekania albo organizowania wszystkiego na własną rękę.





Post pasażerkiFot. Screen z facebookowej grupy 'Tanie podróżowanie'


Puste fotele i noc na walizkach. Około 60 osób miało spory problem
Najbardziej zaskakujące było to, iż samolot finalnie odleciał z wolnymi miejscami. Informacje o pustych fotelach przekazywali pasażerom znajomi, którzy jednak znaleźli się na pokładzie. W jednej rezerwacji dwie osoby poleciały, dwie zostały na lotnisku. Zdjęcia z kabiny krążyły wśród oczekujących przy bramkach.
Noc przebiegała chaotycznie. Informacje zmieniały się co chwilę, a konkretów brakowało. Dopiero około drugiej w nocy część osób zaproszono do saloniku. Godzinę później podstawiono transport do hotelu. Problem w tym, iż nocleg był tylko jeden. Wymeldowanie zaplanowano na godzinę 11, mimo iż nowy lot mógł odbyć się choćby dwa dni później.



Gdy zadzwoniliśmy na infolinię Wizz Aira, pan bez dodatkowych pytań powiedział, iż mamy wynająć hotel i oddadzą nam pieniądze. Gdy zapytaliśmy, co mamy zrobić, jeżeli nie mamy pieniędzy na nocleg, powiedział, iż w tej kwestii nie może nam pomóc
- wyjaśniła pasażerka. Para zdecydowała się ostatecznie na bezpośredni lot do Gdańska, zaproponowany na kilka dni później. Wcześniejszy powrót przez Warszawę oznaczałby dla niej kolejne komplikacje i niepewność dalszej podróży do domu. Pobyt we Włoszech przedłużył się więc o kilka dni, a kolejne noclegi organizowali już samodzielnie, z myślą o późniejszej reklamacji.
Co na to wszystko Wizz Air? Przewoźnik potwierdził, iż podczas boardingu lotu z 3 stycznia część pasażerów nie poleciała zgodnie z planem. Linia poinformowała Onet, iż wspólnie z partnerami operacyjnymi analizuje przebieg zdarzenia, by ustalić, gdzie doszło do problemu i jak uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości. Wizz Air przekazał również, iż pasażerom może przysługiwać odszkodowanie za odmowę wejścia na pokład na podstawie przepisów unijnych. Możliwy jest też zwrot udokumentowanych kosztów poniesionych przez podróżnych, w tym wydatków na noclegi. Przeproszono za utrudnienia i zapewniono, iż przewoźnik dąży do jak najszybszego przywrócenia normalnej obsługi lotów oraz ograniczenia skutków takich zdarzeń dla pasażerów.


Czy overbooking jest zgodny z prawem? Tak i każdy może na niego trafić
Overbooking nie jest nielegalny. To powszechna praktyka, o której informuje m.in. Europejskie Centrum Konsumenckie. Problem zaczyna się wtedy, gdy pasażer z ważnym biletem i odprawą nie zostaje wpuszczony na pokład. W takiej sytuacji linia lotnicza ma jasno określone obowiązki.
Przewoźnik powinien zaproponować lot zastępczy w możliwie najbliższym terminie albo zwrot kosztów biletu. o ile nowy lot odbywa się kolejnego dnia lub później, pasażerowi należy się nocleg, transport do hotelu oraz wyżywienie adekwatne do czasu oczekiwania. Gdy linia nie organizuje opieki, koszty poniesione samodzielnie podlegają zwrotowi po złożeniu reklamacji, pod warunkiem zachowania rachunków.



Dochodzi do tego odszkodowanie pieniężne. W przypadku lotów na trasach wewnątrz Unii Europejskiej, takich jak Mediolan-Gdańsk, mowa o 400 euro na osobę. Kwota może zostać zmniejszona tylko wtedy, gdy opóźnienie przylotu po locie zastępczym mieści się w określonych limitach czasowych. Tłumaczenia o błędzie systemu czy zmianie samolotu nie zwalniają przewoźnika z odpowiedzialności. Czy zdarzyło ci się kiedyś trafić na overbooking? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
Idź do oryginalnego materiału