W poprzednim odcinku serialu Panna młoda Melih wręczył Hancer pierścionki ślubne. Teraz razem wprowadzą się do starego domu w okolicy rezydencji. Cihan chce jednak zrównać to miejsce z ziemią.
fot. YouTube
Fizjoterapeuta kończy kolejną sesję z Mukadder, zalecając jej jak najczęstsze poruszanie się i samodzielne korzystanie z chodzika. Gdy Beyza zostaje z nią sam na sam, bezlitośnie uderza w starszą, chorą kobietę, wyjawiając jej rzekomą prawdę o dziecku Hançer. Twierdzi złośliwie, iż ojcem nie jest Cihan, ale ich dawny kierowca, Melih, którego karmili pod własnymi drzwiami. Zszokowana i wstrząśnięta Mukadder nie chce w to uwierzyć, oskarżając Beyzę o bezczelne kłamstwo. Beyza jednak nie ustępuje i cynicznie radzi jej, by jak najszybciej zaakceptowała wnuka, gdyż jej syn jest jedyną rzeczą trzymającą Cihana w rezydencji, a bez statusu ojca nic go tu nie zatrzyma.
***
Beyza nie poprzestaje na rozmowie z Mukadder i odnajduje w pokoju zapłakaną Sinem. Zamiast okazać jej cień współczucia, bezczelnie szydzi z jej cierpienia, przypominając, iż Hançer, w którą tak bardzo wierzyła, wbiła jej teraz nóż w plecy. Ostrzega zapłakaną kobietę, by nie prowokowała jej i starała się z nią dobrze żyć, ciesząc się, iż sprawa z Melih wyszła na jaw, zanim Cihan się o wszystkim dowiedział. Beyza stawia twarde warunki i daje do zrozumienia, iż dopóki nikt nie wchodzi jej w drogę, trzyma język za zębami, jednak w przeciwnym razie Sinem może mieć ogromny problem z zobaczeniem własnej córki.




