Tata! Idź zobacz ten spektakl. Wiktor rodzinę do domu przyprowadził Wiktor był w klasycznym markizowym umaszczeniu: grzbiet ciemnogranatowy, ten sam kolor na uszach i ogonie, a reszta pierś z mankietem, policzki, starannie białe skarpetki na łapkach, brzuch, końcówka ogona i biały trójkąt na czole lśniła jasnością, jakby świeciły LED-y. Do tej kociej gibkości dochodziła jeszcze […]