Miał zakończyć epokę wiecznego liczenia kalorii i walki z własnym apetytem. Dla jednych stał się symbolem medycznego postępu, dla innych kolejnym dowodem na to, iż współczesna kultura zrobi wszystko, byle tylko uniknąć rozmowy o akceptacji ciała. Jednak największy paradoks Ozempicu i podobnych leków nie polega na tym, iż pomagają schudnąć. Polega na tym, iż ujawniły coś znacznie głębszego.