Niepozorne miasta często oferują więcej autentycznych wrażeń niż popularne kierunki z pierwszych stron przewodników turystycznych i rankingów podróżniczych. Dinkelsbühl jest przykładem miejsca, gdzie zabytkowe centrum zachowało spójny, historyczny charakter i nie sprawia wrażenia scenografii przygotowanej wyłącznie pod turystów. Zimą łatwiej dostrzec detale architektury, układ ulic i rytm codziennego życia, który w innych porach roku może ginąć w większym ruchu. Frankonia ma wiele znanych punktów na mapie, ale nie wszędzie da się poczuć średniowieczny klimat bez zgiełku.
REKLAMA
Zobacz wideo Jarmark w Gdańsku trzecim najpiękniejszym w Europie. Tak wygląda
Dinkelsbühl wygrywa klimatem, a nie rozmiarem. Starówka została doceniona, choć wciąż bywa niedoceniana przez turystów
Dinkelsbühl to małe miasto w Bawarii, położone w powiecie Ansbach, liczące około dwanaście tysięcy mieszkańców i znane z wyjątkowo dobrze zachowanej starówki. Magazyn "Focus" wskazał je kiedyś jako posiadacza "najpiękniejszej starówki w Niemczech", co pozwoliło mu przebić choćby rozpoznawalne Rothenburg ob der Tauber. Różnica jest zauważalna już po pierwszych minutach, bo w centrum panuje wyraźnie spokojniejsza atmosfera, a zwiedzanie nie wymaga przeciskania się przez zwarte grupy wycieczek.
Początki miejscowości wiążą się z wczesnym średniowieczem, gdy okolica była ważna ze względu na skrzyżowanie dalekich szlaków. Miasto miało powstać około roku siedemset trzydziestego jako frankoński królewski gród, a dzisiejszą starówkę datuje się na okolice roku tysiąc sto trzydziestego. Dzięki temu, iż centrum ma wyraźnie historyczny układ, spacer przypomina przechodzenie przez kolejne rozdziały jednej opowieści, od wąskich uliczek po niewielkie place.
Mury obronne otaczają centrum jak pierścień. Trasa wzdłuż fortyfikacji pozwala zobaczyć miasto z innej perspektywy
W Dinkelsbühl trudno pominąć mury miejskie, bo wyznaczają granicę między codziennym życiem a zabytkowym wnętrzem starówki i są jedną z głównych atrakcji turystycznych miasta. Obecna linia murów powstała około roku tysiąc trzysta siedemdziesiątego drugiego i ma około dwa i pół tysiąca metrów długości, a w mieście zachowały się także fragmenty starszego, mniejszego "staufijskiego" pierścienia. To nie jest detal wyłącznie dla pasjonatów historii, bo fortyfikacje w praktyce tworzą gotową trasę spacerową.
Dobrym pomysłem jest wejście na odcinek prowadzący w stronę Spitalhofu, bo po drodze widać miejsca, w których spotykają się dawne etapy rozbudowy. Na trasie można dojść do charakterystycznego "Mauerknick", czyli punktu, gdzie stara i nowa linia murów łączą się w jednym miejscu, a obok wciąż stoją dawne zwingery, wieże i cztery bramy miejskie. Ten spacer działa szczególnie zimą, gdy mniej osób chodzi dookoła murów, a wieczorne podświetlenia nadają zabytkom bardziej teatralny wygląd.
Kościół św. Jerzego dominuje nad panoramą miasta. Jedno okno w środku ma własną historię i nie jest to tylko ozdoba
W samym sercu Dinkelsbühl stoi kościół św. Jerzego, który przyciąga skalą i proporcjami, i jest jednym z najważniejszych zabytków miasta oraz całego regionu Frankonii. Świątynię wznoszono w latach od 1448 do 1499, a miasto wskazuje ją jako najpiękniejszy przykład późnogotyckiej hali w południowych Niemczech. Z zewnątrz budowla wygląda masywnie, ale w środku potrafi zaskoczyć wrażeniem przestrzeni.
Warto zwrócić uwagę na detal, który zwykle umyka przy szybkim zwiedzaniu, bo łączy sztukę z lokalnym życiem. Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów jest "Berzenfenster", witraż ufundowany przez cech piekarzy, co pokazuje, jak ważne dla miasta były dawne rzemiosła i gildie. Tuż obok kościoła zaczynają się uliczki pełne domów szachulcowych, a w centrum można zobaczyć szyldy zapisane stylizowaną, staroniemiecką czcionką, która wtapia się w historyczny krajobraz zamiast go udawać.
Po spacerze przydaje się miejsce, w którym da się spokojnie zakończyć dzień bez szukania wolnego stolika w zatłoczonym lokalu. Na Altrathausplatz funkcjonuje "Winterzauber" do szóstego stycznia, codziennie od czternastej do dwudziestej, z przerwą w Wigilię, dwudziestego piątego grudnia oraz w Sylwestra. Dzięki temu łatwo zaplanować wieczorne zwiedzanie tak, by ostatnie kilkanaście minut spędzić przy gorącym napoju i obserwować rozświetlone centrum.
W praktyce najlepiej działa prosty plan, który nie wymaga nerwowego sprawdzania godzin co kilka minut. Dobrym punktem startu jest spokojny spacer po starówce jeszcze za dnia, a dopiero później przejście w okolice murów, kiedy robi się ciemniej i widać iluminacje. Na koniec można wrócić w stronę głównego placu, aby domknąć trasę w miejscu, gdzie łatwo zatrzymać się na chwilę odpoczynku.
Dojazd z Norymbergi jest prosty, choć bez bezpośredniego pociągu. Warto znać dwie opcje, bo zmieniają tempo wyjazdu
Krótką wycieczkę z Norymbergi do Dinkelsbühl da się zaplanować bez skomplikowanej logistyki, bo odległość między miastami jest niewielka jak na warunki południowych Niemiec. Dinkelsbühl leży około stu kilometrów od Norymbergi, a samochodem dojazd zajmuje zwykle około półtorej godziny, z trasą autostradą A6 do zjazdu Herrieden, a potem drogą lokalną. Taki wariant daje swobodę, szczególnie jeżeli plan zakłada przyjazd po południu i powrót wieczorem.
Komunikacja publiczna też jest możliwa, ale wymaga jednego etapu więcej, dlatego lepiej uwzględnić to w planie dnia. Podróż transportem publicznym trwa około dwóch godzin, ponieważ najpierw jedzie się koleją do Ansbach, a następnie przesiada na autobus, bo samo miasto nie ma własnej stacji kolejowej. Ta opcja bywa wygodna dla osób, które wolą spokojny wyjazd bez prowadzenia auta, ale warto sprawdzić rozkład tak, by nie utknąć na powrocie po zmroku.





