Ostatnie „Tango na Łango”. Z mapy miasta znika znany sklep nocny

opolska360.pl 1 godzina temu

Sklep nocny przy ulicy Łangowskiego w Opolu działał od lat 90. Opolanie z sentymentem opowiadają, ileż to razy „ratował życie” w godzinach, kiedy inne sklepy były zamknięte. I nie chodzi tu tylko o możliwość zakupu alkoholu w sytuacji, gdy zabrakło go podczas zabawy. Asortyment „nocnego” obejmował niemal wszystkie produkty spożywcze, a choćby kosmetyczne.

Sklep nocny w Opolu „ratował na równi z pogotowiem”

– To był pierwszy sklep nocny w Opolu – wspomina pan Mirosław z Opola. – Kiedy kończyłem zmianę w pracy o 22.00, to było jedyne miejsce po drodze na drobne zakupy. Dziś jeżdżę taksówką, głównie nocą. Często odwiedzałem ulicę Łangowskiego. Ba! Ile to razy miałem kurs z klientami właśnie do tego nocnego – opowiada.

Pan Tomasz mówi, iż w czasach studenckich nie raz zdarzało mu się udać do sklepu przy ulicy Łangowskiego.

– Bywało, iż na domówce brakło zaopatrzenia. I wtedy urządzaliśmy „Tango na Łango„. Delegacja uczestników spotkania szła z pieniędzmi ze zbiórki w towarzystwie, by dokupić różnych trunków – mówi.

Asortyment nocnego w Opolu był niemal tożsamy z tym w marketach. Fot. FB

Są i tacy, co żartobliwie mówią, iż ten sklep nocy w Opolu „ratował na równi z pogotowiem„. Właśnie w sytuacji kryzysowej, nie tylko wtedy, gdy zabrakło napojów wyskokowych.

To taki ostatni sklep w mieście. Utarg był tylko nocą

Takie incydentalne zakupy nie wystarczają jednak do utrzymania tego biznesu. Dziś sytuacja finansowa sklepu jest dramatyczna. Brakuje pieniędzy na podstawowe opłaty, spłatę zobowiązań, a tym bardziej na wynagrodzenia dla pracowników.

Dlatego właściciel sklepu zdecydował, iż sklep nocny przy ulicy Łangowskiego zamknie na stałe. Problemy były już wcześniej, głównie z powodu konkurencji ze strony sieci handlowych. Ale tym, co dobiło interes, było wprowadzenie ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu na terenie Opola z początkiem tego roku.

– Największe dochody mieliśmy właśnie w nocy. W ciągu dnia konkurencja nas po prostu wykończyła i tylko nocna sprzedaż pozwalała jeszcze jakoś się utrzymać – mówi właściciel sklepu.

– Jest mi ogromnie przykro, bo to był sklep z tradycją, znany nie tylko w Opolu, ale i poza miastem. Tak zdecydowała rada miasta, a nikt choćby nie zapytał, czy to mnie nie pogrąży finansowo – stwierdza z goryczą.

Sklep nocny przy ulicy Łangowskiego w Opolu ma być definitywnie zamknięty z końcem stycznia. Dla wielu mieszkańców będzie to symboliczny koniec pewnej epoki.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału