Ośrodek w woj. łódzkim chce znowu przyciągać turystów. Decyzja wzbudza jednak kontrowersje

ddbelchatow.pl 2 godzin temu

Ośrodek Wawrzkowizna koło Bełchatowa (woj. łódzkie), który przed laty był tłumnie odwiedzany przez mieszkańców regionu, ostatniej dekady z całą pewnością nie mógł zaliczyć do udanych. Urokliwe miejsce, wybudowane pół wieku temu przez pracowników kopalni, popadało w ruinę i wydawało się, iż czasy świetności ma już za sobą. Brakowało inwestycji, remontów i pomysłu na „reaktywację” ośrodka. Rękawicę podjął nowy dzierżawca, który Wawrzkowiznę przejął jesienią ubiegłego roku i natychmiast przystąpił do działania pod szyldem „Nowa Wawrzkowizna”. W ośrodku zaczęło się coś wreszcie dziać. Minionej zimy przygotowano choćby specjalną strefę z baliami i sauną. Mieszkańcy zaczęli wracać do miejsca, które kiedyś było mocno oblegane nie tylko przez Bełchatowian, ale również mieszkańców z dalszych zakątków województwa.

Po wielu tygodniach przygotowań Wawrzkowizna na dobre zaczyna sezon wakacyjny. Jedna z pierwszych decyzji przed rozpoczęciem wakacji wzbudziła jednak ogromne dyskusje wśród mieszkańców. Dzierżawca ośrodka zakomunikował, że od 29 czerwca obowiązywać będzie płatne wejście na teren Wawrzkowizny. Dorośli oraz dzieci powyżej 7 lat zapłacą 20 złotych, dzieci do 7 lat – 10 zł, a maluchy do trzeciego roku życia wejdą bezpłatnie. Jak zaznaczono, całą kwotę wydaną na zakup biletu będzie można wykorzystać na miejscu w punktach gastronomicznych ( z wyłączeniem alkoholu ) oraz na atrakcje dla dzieci.

Opłaty na Wawrzkowiźnie podzieliły mieszkańców

Taka decyzja, a w szczególności wysokość opłaty wzbudziła kontrowersje. Pod postem o cenniku, który ukazał się w mediach społecznościowych, rozgorzała gorąca dyskusja. Część osób chwaliła decyzję, było też jednak wiele głosów krytycznych.

- Szkoda, ponieważ do tej pory funkcjonowało to bardzo dobrze. Uważam, iż dla wielu osób większą zachętą byłyby płatne atrakcje dostępne na terenie ośrodka (których jest coraz więcej - szacun dla nowego najemcy) niż sam obowiązek uiszczenia opłaty za wstęp. Skoro jednak wprowadzono opłaty, warto rozważyć zróżnicowanie cen w zależności od czasu pobytu, np. osobną stawkę za wejście na 2 godziny i osobną za pobyt całodniowy – napisała pani Beata.

- Ceny moim zdaniem są mocno wygórowane. Nie każdy przecież kupuje coś do jedzenia ani korzysta z dodatkowych atrakcji, więc argument, iż „bilet wraca” w gastronomii czy zabawie, nie dla wszystkich ma sens. Poza tym, jeżeli wprowadzane są opłaty za wejście, to teren powinien być odpowiednio przygotowany. Plaża i woda powinny być czyste, basen ze zjeżdżalnią odnowiony i bezpieczny do użytkowania, a plac zabaw doprowadzony do takiego stanu, żeby dzieci mogły korzystać z niego bez obaw. O podeście do rowerów wodnych i stanie samych rowerków choćby nie ma co wspominać… Jednym słowem: dramat – napisała pani Angelika.

- Niestety drogo. Mimo, iż można to wykorzystać, to na pewno będą to rzadsze wyjazdy. Patyki dalej czy Cieszanowice, ale opłat nie ma. Ludziom najbardziej zależy na wodzie i plaży jedzenie nie każdemu może paasować. Ceny za napoje kosmiczne! – napisała pani Katarzyna.

- Zaraz pewnie narażę się niektórym, ale muszę to głośno powiedzieć: ceny za wejście na ten teren są moim zdaniem zdecydowanie za wysokie. Rozumiem, iż nowy dzierżawca inwestuje i miejsce wokół Bełchatowa powoli odżywa, co bardzo cieszy, ale obecny cennik może skutecznie zniechęcić mieszkańców. Dla jednej osoby 20 zł to może nie dramat, ale dla rodziny 3- czy 4-osobowej to już konkretny wydatek na jedno wyjście – stwierdził pan Krzysztof.

Równie wiele jest jednak głosów pochwalających wprowadzenie cennika opłat i wykorzystania biletu wstępu na atrakcje w ośrodku.

- Bardzo dobry ruch, popieram pobieranie opłat, niestety lokalna mentalność to taka, gdzie wszytko powinno być za darmo, ale czasy świetności kopalni i elektrowni już dawno za nami, a utrzymanie takiego terenu i koszty pracownicze rosną – napisał pan Kacper.

- Kurczę powstało fajne miejsce, ktoś wkłada w to swoją pracę, pieniądze i przede wszystkim czas. Ale ludzie najlepiej tylko potrafią narzekać! W innych miejscach również płaci się wejściówki i UWAGA tam nie możecie wykorzystać tych pieniędzy na atrakcje bądź jedzenie! – napisała pani Małgorzata.

- Według mnie spoko, za coś trzeba to utrzymać a możliwość wydania tego na atrakcje czy jedzonko jest fajnym pomysłem. Ludzie tutaj przez okres panowania kopalni się przyzwyczaili, iż było za darmo – napisał kolejny z internautów.

Jak dzierżawca tłumaczy swoją decyzję?

Zapytaliśmy nowego dzierżawcę ośrodka o cennik. Jak przekazano, decyzja o wprowadzeniu nowego modelu opłat była świadomym elementem strategii rozwoju „Nowej Wawrzkowizny”.

- Naszym celem nie było pobieranie opłaty za sam wstęp na teren ośrodka, ale stworzenie rozwiązania, które będzie korzystne zarówno dla odwiedzających, jak i dla dalszego rozwoju tego miejsca – informuje Aleksandra Paradecka, Zastępca Dyrektora Ośrodka Nowa Wawrzkowizna. - Dlatego każda złotówka wydana na zakup biletu wraca do naszych gości w formie vouchera, który można wykorzystać na miejscu - w punktach gastronomicznych (z wyłączeniem napoi i alkoholu) oraz na atrakcjach dla dzieci. Dzięki temu goście nie tracą wartości biletu, a jednocześnie mają możliwość skorzystania z oferty ośrodka.

Jak dodaje, nowemu zarządcy ośrodka zależny na tym, aby zachęcać odwiedzających do korzystania z dostępnych usług i atrakcji, ponieważ to właśnie one pozwalają rozwijać „Nową Wawrzkowiznę”.

- Środki pozostają na terenie ośrodka i są przeznaczane na utrzymanie infrastruktury, zapewnienie bezpieczeństwa oraz dalsze inwestycje – wyjaśnia Aleksandra Paradecka.

Podkreśla również, iż utrzymanie kąpieliska strzeżonego, zatrudnienie ratowników, regularne badania jakości wody, utrzymanie czystości, wywóz odpadów, obsługa sanitariatów czy organizacja wydarzeń wiążą się z wysokimi kosztami.

- Naszym priorytetem jest zapewnienie gościom bezpiecznego i komfortowego miejsca do wypoczynku oraz systematyczne podnoszenie standardu całego ośrodka. Rozumiemy, iż każda zmiana może budzić pytania i różne opinie. Wierzymy jednak, iż zaproponowany model jest uczciwym kompromisem - goście otrzymują realną wartość w zamian za zakup biletu, a jednocześnie wspierają rozwój miejsca, które ma służyć mieszkańcom i turystom przez wiele kolejnych lat – podkreśla.

Zaznacza też, iż „Nowa Wawrzkowizna” przechodzi w tej chwili intensywną metamorfozę, a ambicją nowego dzierżawcy jest „stworzenie nowoczesnego ośrodka wypoczynkowego i rekreacyjnego, który stanie się wizytówką regionu oraz miejscem, do którego chce się wracać."

Idź do oryginalnego materiału