Onkorejs na Fryderyku Chopinie. Nadzieja pod żaglami

zaglowce.info 2 dni temu

Te rejsy mają przywracać nadzieję i tak dzieje się już od ponad dekady. – Na żaglowcu można zapomnieć o chorobie i codziennych problemach życia na lądzie, które czasem tak mocno przytłacza – mówi Magda Lesiewicz, organizatorka OnkoRejsów. Tegoroczna edycja odbyła się na pokładzie „Fryderyka Chopina”.

Krzysztof Romański, 10.09.2026 r.

Trasa wiodła z Ullapool do Oban, wzdłuż zachodniego wybrzeża Szkocji. Brygiem dowodził kapitan Bartłomiej Skwara. Po drodze były szkockie wyspy, skaliste brzegi, zmienna pogoda i morze. Dla uczestników ważne okazały się przede wszystkim wspólnie spędzone dni.

– Najbardziej zapamiętam nie widoki, ale ludzi. Ich niesamowitą odwagę, radość, wzajemną uważność i to, jak gwałtownie z grupy nieznajomych staliśmy się załogą – mówi Magda Lesiewicz, która organizuje OnkoRejsy od 2015 roku.

Oderwać się od choroby

Pomysł zrodził się na bazie jej własnych doświadczeń z chorobą nowotworową. W czasie leczenia prowadziła blog „Wariatkowo”, na którym pisała o chorobie i codziennym życiu. Idea rejsu pojawiła się podczas rozmowy z kolegą związanym z Centrum Wychowania Morskiego. Chodziło o to, żeby osoby leczone onkologicznie mogły spotkać się w miejscu, gdzie nie są przede wszystkim pacjentami. Na blogu opisała co ma na myśli, i odezwała się do kobiet, które komentowały jej wpisy. W maju 2015 roku dwanaście z nich spotkało się w Gdyni. Żadna wcześniej nie żeglowała.

Pierwsza wyprawa na „Zjawie IV” nie przebiegła zgodnie z planem. Jacht zaczął nabierać wody i rejs trzeba było przerwać. Lesiewicz nie porzuciła jednak pomysłu. Kolejne edycje odbywały się już na większych jednostkach.

OnkoRejs na Chopinie

W 2016 roku uczestnicy popłynęli „Zawiszą Czarnym” z Gdyni do Kłajpedy i Lipawy. Na pokładzie znalazło się 29 osób, a kolejna grupa płynęła mniejszym jachtem „Nest”. Zasady rejsu były proste. Uczestnicy nie przyjeżdżali wypoczywać, stawali się członkami załogi – pełnili wachty, sterowali, pomagali przy żaglach, cumowaniu i pracach pokładowych. Podobnie wyglądały następne wyprawy.

Organizatorka OnkoRejsów Magda Lesiewicz na pokładzie Fryderyka Chopina / fot. OnkoRejs – Wybieram Życie

W 2019 roku OnkoRejs po raz pierwszy trafił na pokład „Fryderyka Chopina”. Była to szósta edycja projektu i jednocześnie pierwsza wyprawa poza Bałtyk. Przejście na „Fryderyka Chopina” pozwoliło zwiększyć skalę przedsięwzięcia, bo bryg ma 55,5 m długości. Rejs podzielono na dwa etapy – z Setúbal do Malagi oraz z Malagi do Alicante. Łącznie udział wzięły w nich 74 osoby.

W tym roku wyprawa odbyła się po dużo chłodniejszych wodach. Wyspy, skaliste brzegi, zmienna pogoda i otwarte przestrzenie Morza Hebrydzkiego były tłem kilku dni spędzonych razem na pokładzie.

OnkoRejs 2026 był dla mnie kolejnym dowodem na to, iż czasem wystarczy wejść na pokład, odciąć się od codzienności i pozwolić sobie po prostu być. Było dużo śmiechu, rozmów, wzruszeń i chwil, w których naprawdę nie liczyło się nic poza tym, iż jesteśmy razem. Zmęczeni fizycznie na maksa ale z wielkim poczuciem, iż życie dzieje się właśnie teraz – relacjonuje Magda Lesiewicz w rozmowie z portalem Żaglowce.Info.

Jak dodaje, właśnie to jest dla niej najważniejsze w całym projekcie.

Pomimo leczenia, niepewności i różnych trudnych doświadczeń trzeba sobie przypominać, iż choroba nie jest mną. Jest częścią mojego życia, ale nie odbiera mi prawa do marzeń, przygód, bliskości i radości. Tegoroczny rejs zostawił we mnie ogromną wdzięczność i jeszcze więcej nadziei na to, co przede mną – mówi Magda Lesiewicz.

Krzysztof Romański

10 września 2026 r.
Zdjęcie w nagłówku: Krzysztof Romański
Idź do oryginalnego materiału