On jej nienawidził. Nienawidził przez piętnaście lat wspólnego życia… Każdego ranka widział ją w łóżku, a jej codzienne „Dzień dobry, słoneczko! Dziś będzie piękny dzień” zaczęło go drażnić do granic wytrzymałości. choćby jej ciało, które kiedyś podziwiał, teraz wywoływało w nim złość. Miał romans od trzech lat, a ona o wszystkim wiedziała — i mimo to nie pozwoliła zniszczyć sobie spokojnych chwil. Długo ukrywała przed nim swoją śmiertelną chorobę. Dopiero znalezione przypadkiem wyniki badań i diagnoza „6-18 miesięcy życia” sprawiły, iż zwaliła mu się ziemia spod nóg. W ostatnich miesiącach znów nauczył się ją kochać… Ona zmarła dwa miesiące później, zostawiając pod poduszką noworoczne życzenie: „Być szczęśliwą z Nim do końca swoich dni”. On zrozumiał wszystko, gdy przeczytał swoje pragnienie z tamtej nocy: „Być wolnym”. Każdy dostał to, czego niby chciał…

naszkraj.online 1 tydzień temu
On jej nie znosił. Po prostu nie znosił. Przeżyli razem piętnaście lat. Całe piętnaście lat codziennych poranków spędzonych na oglądaniu tej samej twarzy na poduszce, ale to właśnie przez ostatni rok zaczęły go doprowadzać do szału jej przyzwyczajenia. Szczególnie jedno: kiedy wyciągała nad ranem wychudłe ramiona, przecierała zaspane oczy i mówiła z entuzjazmem nie do […]
Idź do oryginalnego materiału