Oksana z mamą siedziały na starym łóżku. Obie były ciepło ubrane – zima, a w domu dopiero co rozpalili piec. – Nic się nie martw, mamo. Wszystko będzie dobrze, nie zginiemy. Zaraz dam ci lekarstwa. Oksana, jak tylko mogła, pocieszała matkę, choć tak naprawdę to nie była jej prawdziwa mama – to była teściowa, a adekwatnie już prawie była teściowa…

naszkraj.online 20 godzin temu
Zofia z mamą siedziały na wysłużonym tapczanie. Obie szczelnie opatulone swetrami i szalami. Zima była sroga, a piec dopiero co rozpalony jeszcze okna przymglone od mrozu. Nic się nie martw, mamuś. Poradzimy sobie, nie zginiemy, poczekaj, zaraz przyniosę Ci leki. Zofia, jak umiała, pocieszała mamę, choć tak naprawdę nie była jej matką to była teściowa, […]
Idź do oryginalnego materiału