Ojciec ruszył w stronę wsi z chłodną pewnością siebie człowieka, który zawsze ma rację. Trzy miesiące wystarczająco długo, by złamać pychę, by luksusy zamieniły się w gniew, gorycz i tęsknotę za tym, co utracone. Przed oczami miał już gotowy obraz: syn nieogolony, zgarbiony, z pustym spojrzeniem; obok niego zmęczona, rozczarowana dziewczyna; przymusowe małżeństwo, ciągłe kłótnie […]