
W Ostrowie Wielkopolskim trwa deratyzacja. "Wszędzie tam, gdzie są resztki jedzenia, tam pojawiają się szczury" - powiedział radiuCENTRUM Andrzej Biliński, szef ostrowskiego Sanepidu.
"Niestety, o ile chodzi o gryzonie - myszy i szczury, one są zawsze w populacji. Szczegolnie tam, gdzie jest pewien bałagan, gdzie śmietniki nie są opróżnione, gdzie wyrzucana jest żywność, tam zawsze są myszy i szczury. Ostatnio mieliśmy przypadki obecności gruzoni w jednym z marketow. No i te wszystkie akcje, które prowadzone są przez urząd miejski, czyli deratyzacji dwukrotnie w roku, są wskazane".
na fot.:
Andrzej Biliński / szef ostrowskiego Sanepidu
Biliński dodał też, iż w Ostrowie nie ma aż tak dużego problemu z gryzoniami jak na przykład we Wrocławiu, gdzie szczury są obecne zwłaszcza w okolicach Odry.
Miejska akcja odszczurzania potrwa do końca kwietnia.
Autor:

