Od mniej więcej roku mój syn mieszkał z Kasią, ale nigdy nie poznałem jej rodziców. Wydało mi się to dziwne, więc postanowiłem to sprawdzić.

newskey24.com 5 dni temu

Zawsze starałam się wychować mojego syna tak, by przede wszystkim szanował kobiety babcię, mamę, żonę, córkę… Uważam, iż to najważniejsza cecha, jaką mężczyzna może posiadać: szacunek do kobiet. Razem z mężem daliśmy naszemu synowi solidne wychowanie, zadbaliśmy o jego wykształcenie i zapewniliśmy wszystko, czego potrzebował, by z łatwością mógł samodzielnie budować swoją przyszłość. Nie mieliśmy już zamiaru go dodatkowo wspierać, a jednak kupiliśmy mu dwupokojowe mieszkanie. Syn pracował, utrzymywał się sam, ale nie było go stać na własne lokum.

Nie przekazaliśmy mu od razu mieszkania jako prezentu i choćby nie powiedzieliśmy mu o tym zakupie. Dlaczego? Otóż syn od roku mieszkał z dziewczyną stąd nasza decyzja. Jego wybranką była Justyna, z którą był już jakiś czas, ale nie poznaliśmy jej rodziców i wydawało mi się to dość dziwne.

Później dowiedziałam się, iż mama Justyny była dawną sąsiadką mojej przyjaciółki. To ona opowiedziała mi coś, co mocno mnie zaniepokoiło. Okazało się, iż mama Justyny wyrzuciła swego męża z domu, gdy ten zaczął zarabiać mniej niż zwykle, ale na tym absurdy się nie skończyły. Kobieta gwałtownie zaczęła spotykać się z żonatym, ale zamożnym wujkiem, który ponoć był dla niej jak ojciec. jeżeli chodzi o ojca… Babcia Justyny kilka odbiega od córki ona również była zamieszana w romans z żonatym mężczyzną. Obie kobiety regularnie zmuszały Justynę i jej matkę, by pomagały im na działce na wsi. Z tego powodu syn już miał na pieńku z przyszłą teściową i nie obyło się bez kłótni. Najbardziej jednak martwi mnie, iż matka i babka nastawiają Justynę przeciwko jej ojcu.

Widać, iż dziewczyna bardzo kocha swojego tatę, ale przez wpływ tych dwóch kobiet relacja ta jest poważnie zagrożona. I na deser: Justyna postanowiła rzucić studia. Uważa, iż mężczyzna powinien utrzymać rodzinę. Tak, też tego go uczyłam. Przygotowywałam syna na taką rolę, ale nie daj Boże, gdyby trafiły się trudności. Gdzie wtedy zabezpieczenie? Jak Justyna miałaby pomóc mężowi w takiej sytuacji? Dla pewności przepisałam mieszkanie na siebie, bo wiem, iż wychowałam domatorskiego, dobrodusznego chłopaka, jak to się u nas mówi. Wiem, iż wszystko, co zdobyte przed ślubem, nie podlega podziałowi przy rozwodzie, ale Justyna jest tak sprytna, iż mogłaby zostawić mojego syna dosłownie z niczym…

Idź do oryginalnego materiału