Mocne słowa Kamila Stocha na koniec. Takich słów nikt się nie spodziewał

zycie.news 1 godzina temu
Zdjęcie: Kamil Stoch/Instagram


Jak podaje serwis „Super Express”, koniec pewnej epoki stał się faktem. Kamil Stoch po raz ostatni usiadł na belce startowej i zamknął jeden z najpiękniejszych rozdziałów w historii polskich skoków narciarskich. W Planicy nie brakowało emocji – także tych, których nie dało się ukryć. W szczerych słowach po finale opowiedział o ciężarze wielkiej kariery, presji, która towarzyszyła mu przez lata, i o tym, co tak naprawdę przyniesie mu sportowa emerytura.

Koniec epoki w skokach narciarskich

To nie był zwykły konkurs i to nie było zwykłe pożegnanie. Kamil Stoch zamknął swoją wielką karierę tam, gdzie emocje zawsze sięgały zenitu – w Planicy. Wynik sportowy zszedł na dalszy plan, bo najważniejsze okazały się słowa, które padły tuż po ostatnim skoku. Szczere, mocne i pełne ulgi.

Trzykrotny mistrz olimpijski przez lata był symbolem perfekcji i nieustannej walki o najwyższe cele. Tym razem jednak odsłonił bardziej ludzką stronę swojej historii. Przyznał wprost, iż największym rywalem często nie byli przeciwnicy, ale on sam – własne ambicje i nieustanna presja.

„Stoczyłem największą batalię chyba w całej mojej karierze. Nie szło, ale wreszcie jestem wolny. Wolny od swoich ambicji, od podkręcania siebie samego, iż ma być tak jak ja chcę. Dotrwałem do końca i powalczyłem” – powiedział nie bez ulgi Kamil Stoch.

Nowy rozdział w życiu Kamila Stocha

Ostatnie sezony nie były dla niego łatwe. Choć kiedyś zachwycał świat lotami przekraczającymi 250 metrów, z czasem coraz trudniej było wrócić na sam szczyt. W finałowym występie zabrakło idealnych prób, a jak sam przyznał, zawiodła przede wszystkim głowa. Mimo to dotrwał do końca – i właśnie to uznał za swoje największe zwycięstwo.

Symboliki temu dniu nie brakowało. Sygnał do ostatniego skoku dała mu żona, a po lądowaniu odrzucił narty i ukłonił się kibicom, którzy licznie pojawili się, by podziękować mu za lata wzruszeń. To dla nich – jak wielokrotnie podkreślał – skakał i przekraczał kolejne granice.

Teraz przed nim zupełnie nowy etap. Bez presji, bez konieczności ciągłego udowadniania swojej wartości. Po latach życia na najwyższych obrotach chce po prostu odpocząć i spojrzeć na sport z dystansu. I choć kończy karierę, jego historia na zawsze pozostanie jedną z najważniejszych w dziejach polskich skoków narciarskich.

Idź do oryginalnego materiału