Materiał powstał przy współpracy z Portem Lotniczym Lublin. Artykuł jest częścią cyklu przygotowanego po wizycie dziennikarskiej zorganizowanej przez Port Lotniczy Lublin w ramach promocji nowego połączenia Lublin–Trapani.
Polka, która zna Sycylię lepiej niż niejedna Sycylijka
Historyczny szlak po zachodniej Sycylii przemierzaliśmy pod okiem Eleny Rutkowskiej Buscemi — Polki, która osiedliła się na wyspie w 1984 roku, w czasie kiedy Włochy żyły premierą kultowego serialu La Piovra (Ośmiornica), który bezkompromisowo odsłaniał kulisy walki z mafią. Elena spędziła na Sycylii ponad cztery dekady i zna ją z perspektywy, której nie daje żaden przewodnik: jako miejsce codziennego życia, a nie turystyczna dekoracja.
Elena Rutkowska BuscemiTo właśnie Elena zwróciła nam uwagę na rzecz, która nie jest oczywista dla przyjezdnych: zachodnia Sycylia to obszar, gdzie historyczne warstwy nie leżą jedno pod drugim jak w muzeum, ale przenikają się ze sobą nawzajem — w architekturze, w kuchni, w rytuale religijnym i w nazwach ulic. Żeby to zrozumieć, trzeba zobaczyć przynajmniej trzy miejsca: Segestę, Erice i samo Trapani w czasie procesji.
Zachodnia Sycylia uwodzi jednak nie tylko historią — jeżeli jeszcze nie czytałeś naszego pierwszego tekstu z cyklu o kuchni i codziennym życiu Trapani, [znajdziesz go poniżej] — bo żeby naprawdę zrozumieć to miasto, trzeba poznać je równocześnie przez zabytki i przez talerz.
Segesta: świątynia, której nie dokończono, i teatr, który wciąż gra
Około 50 minut jazdy samochodem na wschód od Trapani leży Segesta — jedno z tych miejsc, do których trudno się przygotować, choćby się oglądało dziesiątki zdjęć. Park Archeologiczny w Segeście kryje dwa zabytki, które robią wrażenie z zupełnie różnych powodów.
Segesta – świątynia doryckaPierwszym jest świątynia dorycka sprzed niemal 2450 lat — jedna z najlepiej zachowanych budowli starożytnej Grecji poza Grecją adekwatną. Jej historia jest równie fascynująca, co jej widok. Segesta w V wieku p.n.e. pozostawała w ścisłym sojuszu wojskowym z Atenami i postanowiła wznieść świątynię dorównującą ateńskiemu Partenonowi. Budowa ruszyła z wielkim rozmachem, ale klęska Aten w wojnie z Syrakuzami odcięła finansowanie i zmusiła mieszkańców do przekierowania środków na obronę. Prace zatrzymano — i to jest właśnie powód, dla którego świątynia wygląda tak, jak wygląda: bez dachu, bez wewnętrznej komnaty (celli), a kolumny do dziś pozbawione charakterystycznego żłobkowania (kanelowania). Ten „niedokończony” stan jest paradoksalnie tym, co czyni ją unikalną — żaden inny zabytek antyczny nie pokazuje tak wyraźnie, jak wyglądał plac budowy 2400 lat temu.
Nieopodal, wykuty w zboczu wzgórza, stoi teatr antyczny na 1500 miejsc. W przeciwieństwie do świątyni, teatr nie jest tylko eksponatem — latem przez cały czas jest użytkowany. W lipcu i sierpniu realizowane są tu spektakle klasycznych tragedii greckich, komedii rzymskich i koncerty muzyki symfonicznej. Siedzieć wieczorem na kamiennych stopniach sprzed dwóch tysięcy lat, patrząc na scenę z widokiem na sycylijski krajobraz, to doświadczenie, którego nie zastąpi żadne nowoczesne audytorium.
Segesta – teatr antycznyNie bez powodu właśnie Segesta przyciągała twórców filmowych: tutaj kręcono sceny do Ojca Chrzestnego oraz najnowszych odsłon przygód Indiany Jonesa — krajobraz jest na tyle archetypiczny, iż stał się niemal synonimem starożytności w kinie.
Eneasz w Trapani, czyli mit, który stał się adresem
Segesta kryje w sobie jednak coś więcej niż archeologię. Według tradycji utrwalonej przez Homera i Wergiliusza, miasto zostało założone przez uchodźców z płonącej Troi pod wodzą Eneasza — syna bogini Afrodyty. Eneasz, uciekając z ojcem Anchizesem i synem Askaniuszem, dotarł do wybrzeży Sycylii i dobił do brzegu w okolicach dzisiejszego Trapani — zwanego wówczas Drepanum. Tu pochował ojca u stóp góry Eryks. Część jego towarzyszy postanowiła nie płynąć dalej: wybrali miejsce, które przypominało im rodzimą Troję — otoczone wzgórzami, z dostępem do morza i dwiema rzekami po bokach. Tak, według legendy, narodziła się Segesta.
Czy to mit, czy historia? Na zachodniej Sycylii to pytanie brzmi inaczej niż gdziekolwiek indziej. Bo tu granica między nimi jest celowo rozmyta.
Erice: miasto zawieszone w chmurach
Z Trapani na szczyt góry Eryks — 751 metrów nad poziomem morza — można dostać się kolejką linową, której trasa sama w sobie jest jedną z atrakcji: kabina pnie się stromo nad winnicami, solniskami i dachami miasta, a w słoneczny dzień widać stąd wybrzeże aż po Marsalę. Na szczycie czeka Erice — średniowieczne miasteczko zbudowane w całości z lokalnego kamienia, wąskie uliczki, koty śpiące na murach i cisza, której w Trapani się nie słyszy.
Kolejka linowa do EriceErice to miasto z dramatyczną demografią: trzysta lat temu mieszkało tu 12 tysięcy osób. Dziś na stałe żyje tu zaledwie 160 mieszkańców. Z dawnych trzydziestu kościołów czynnych pozostało jedenaście — reszta stoi zamknięta, powoli wracając do kamienia, z którego je wzniesiono.
Na najwyższym punkcie wzgórza wznosi się Castello di Venere — Zamek Wenus, wybudowany w XII wieku na fundamentach starożytnej świątyni bogini miłości. To nie przypadek, iż świątynia stanęła właśnie tu: feniccy, kartagińscy i rzymscy żeglarze widzieli ogień płonący na jej ołtarzu z daleka — służył jako latarnia morska na niebezpiecznym odcinku cieśniny sycylijskiej. Marynarze przynosili tu dary przed długimi rejsami, prosząc o opiekę przed gniewem morza. Dziś zamek jest ruiną, ale ruiną z jednym z najpiękniejszych widoków na zachodniej Sycylii.
Erice – Castello di Venere — Zamek WenusProcesja Tajemnic: 24 godziny, które zatrzymują miasto
Najważniejszym wydarzeniem kulturalnym i religijnym Trapani — i jednym z najbardziej niezwykłych widowisk całej Europy — jest Processione dei Misteri di Trapani, czyli Procesja Tajemnic. Odbywa się w Wielki Piątek i trwa nieprzerwanie przez 24 godziny: od piątkowego popołudnia aż do sobotniego rana.
Ulicami Trapani przechodzi wówczas 20 monumentalnych grup rzeźbiarskich — zwanych vare — wykonanych w XVII i XVIII wieku z drewna i płótna, przedstawiających kolejne sceny Męki Pańskiej. Każda grupa przypisana jest do konkretnego cechu rzemieślniczego (maestranze), który odpowiada za jej dekorację kwiatową, oprawę muzyczną i obsługę świec. Tragarze niosący vare poruszają się charakterystycznym rytmem kołysania zwanym annacata — ruchem naśladującym kołyskę — co sprawia, iż figury zdają się unosić nad tłumem.
Wczesnym rankiem w Wielką Sobotę procesja dociera do nadmorskiej dzielnicy rybackiej Barracche, gdzie zatrzymuje się nad brzegiem morza — a w południe uroczyście powraca do kościoła Chiesa delle Anime Sante del Purgatorio, skąd wyruszyła. Tradycja wywodzi się z tradycji hiszpańskiej i sięga końca XVI wieku, co oznacza, iż trwa nieprzerwanie od ponad 400 lat.
Katedra św. Wawrzyńca w Trapani (w tle)Na co dzień Trapani żyje też innymi procesjami. Niedzielny pochód ku czci św. Franciszka z Paoli (Santu Patre) to spektakl mniejszy, ale równie poruszający: ciężka figura świętego niesiona jest ulicami specyficznym krokiem — dwa kroki w przód, jeden w tył — przy akompaniamencie orkiestry i pokazu sztucznych ogni. Zabytkowe barokowe kościoły, jak Katedra św. Wawrzyńca czy Kościół Kolegium Jezuickiego, mogą na co dzień świecić pustkami, ale w dni procesji całe miasto wychodzi na ulice.
Czerwony koral i głowy Maurów — pamiątki, które mają historię
Trapani od wieków słynęło z obróbki czerwonego koralu — zwanego sycylijskim czerwonym złotem, który w przeszłości pełnił choćby funkcję środka płatniczego. Lokalni rzemieślnicy specjalizowali się w wytwarzaniu koralowych różańców, medalionów i krzyży, często łączonych ze złotem i srebrem. Najcenniejsze historyczne okazy można podziwiać w Muzeum Regionalnym im. Agostina Pepolego. Kupując pamiątki koralowe na stoiskach — a sprzedawców nie brakuje — warto upewnić się, iż posiadają certyfikat autentyczności. Podróbki ze sztucznych materiałów są tanie i liczne.
Teste di MoroDrugą charakterystyczną pamiątką z zachodniej Sycylii są Teste di Moro — bogato zdobione ceramiczne wazony w kształcie ludzkich głów. Kryje się za nimi mroczna legenda: sycylijska żona zdradziła męża z korsarzem, który zabrał ją do Tunezji, gdzie okazało się, iż ma już rodzinę i traktuje Sycylijkę jak służącą. Kobieta wróciła do męża, który obiecał darować jej życie w zamian za wskazanie kryjówki kochanka. Mąż zemścił się, ucinając głowy obojgu i wieszając je na ulicy. Gdy z czasem zaczęły niszczeć, zastąpiono je trwałymi popiersiami z gliny — i tak, według legendy, narodziła się jedna z najbardziej rozpoznawalnych form sycylijskiej ceramiki.
Typowa sycylijska ceramika szkliwiona



![Złote i diamentowe gody w chełmskim urzędzie stanu cywilnego [ZDJĘCIA]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/xga-4x3-zlote-i-diamentowe-gody-w-chelmskim-urzedzie-stanu-cywilnego-zdjecia-1779461393.jpg)







