Od tamtego dnia, kiedy zabrało mu to, co dla niego najcenniejsze, Tadzik przestał zaglądać do swojej budy. Teraz spał na gołej ziemi, prawie nic nie jadł i nie reagował choćby na jedynego przyjaciela, jaki mu pozostał Sebastiana Zaczął się znów listopad. Z każdym dniem robiło się coraz zimniej, niebo pokrywała ołowiana warstwa chmur, a ludzie […]