W uroczystościach uczestniczyli bliscy, mieszkańcy, parlamentarzyści oraz przedstawiciele najważniejszych władz państwowych. Wśród nich byli prezydent Karol Nawrocki i pierwsza dama Marta Nawrocka.
Dopiero po uroczystości uwagę opinii publicznej zwrócił szczegół, który wcześniej łatwo było przeoczyć. Chodzi o apaszkę przewiązaną przy torebce Marty Nawrockiej. Jak ujawniła fotografka pierwszej damy Alicja Stefaniuk, nie był to przypadkowy dodatek, ale prezent, który kilka miesięcy wcześniej Łukasz Litewka podarował Marcie Nawrockiej.
Wszystko zaczęło się w Pałacu PrezydenckimHistoria apaszki miała rozpocząć się 3 lutego w Pałacu Prezydenckim, podczas spotkania poświęconego sytuacji zwierząt w tzw. patoschroniskach. To wtedy Łukasz Litewka miał podejść do Alicji Stefaniuk, przedstawić się i zrobić na niej wrażenie człowieka otwartego, bez dystansu i uważnego na innych.
Tego samego dnia poseł przekazał pierwszej damie apaszkę polskiej firmy. Według relacji fotografki dodatek był ozdobiony symbolami polskich miast i zabytków. Po czasie okazało się, iż Marta Nawrocka nosiła go częściej, a podczas pogrzebu Łukasza Litewki apaszka nabrała szczególnie osobistego znaczenia.
Apaszka jako cichy hołdPodczas uroczystości żałobnych pierwsza dama miała czarną stylizację, a apaszka pojawiła się przy jej torebce. Właśnie ten detal fotografka uznała za gest pamięci wobec posła. Jak podkreślała w swojej relacji, dla osoby stojącej za aparatem ważne są nie tylko oficjalne ujęcia, ale także to, co dzieje się „między kadrami”.
Ta historia gwałtownie obiegła media, ponieważ pokazała mniej formalną stronę relacji między osobami z różnych środowisk politycznych. Nie chodziło o protokół ani oficjalne przemówienia, ale o drobny gest, który po śmierci posła został odczytany jako osobisty znak pamięci.
Litewka wcześniej stanął w obronie Marty NawrockiejRelacja Łukasza Litewki z Martą Nawrocką była przypominana także z innego powodu. Kilka miesięcy wcześniej poseł Lewicy publicznie stanął w obronie pierwszej damy po jej wywiadzie dla TVN24. W mediach podkreślano, iż Litewka opisywał ją jako osobę ciepłą, serdeczną i autentyczną, a przy tym zwracał uwagę, iż musiała wejść w zupełnie nowe, wymagające otoczenie.
Ten wpis był zauważalny, bo pochodził od polityka z przeciwnej strony sceny politycznej. Litewka pokazywał w nim, iż potrafił oddzielić spór partyjny od oceny człowieka. W świetle historii apaszki jego gest wobec pierwszej damy nabrał jeszcze bardziej osobistego wymiaru.
Prezydent odznaczył posła pośmiertnieŁukasz Litewka został pośmiertnie uhonorowany Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczenie, przyznane za zasługi w działalności publicznej i społecznej, podczas uroczystości pogrzebowych odebrał z rąk prezydenta ojciec posła, Zdzisław Litewka.
Uroczystości odbyły się 29 kwietnia 2026 roku w Sosnowcu i miały charakter państwowy. W pogrzebie uczestniczyli między innymi prezydent, pierwsza dama, premier Donald Tusk, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty oraz przedstawiciele Lewicy.
Drobny przedmiot, duże znaczenieHistoria apaszki poruszyła odbiorców, bo pokazała, iż pamięć o Łukaszu Litewce nie zamyka się wyłącznie w oficjalnych gestach i państwowych odznaczeniach. Została także w drobiazgach: w rozmowach, prezentach, zdjęciach i symbolach, które dla konkretnych osób mają osobiste znaczenie.
Marta Nawrocka, zabierając apaszkę na pogrzeb, mogła w subtelny sposób przypomnieć gest posła. To właśnie takie szczegóły często mówią więcej niż oficjalne komunikaty. W przypadku Łukasza Litewki znów powrócił obraz człowieka, który potrafił zauważyć drugą osobę — niezależnie od politycznych podziałów.







