Od tamtego dnia, kiedy zabranio mu tego, co miał najcenniejsze, Tofik nie zaglądał już do swojej budy. Spał teraz na gołej ziemi, ledwo coś podjadał, a na swojego ostatniego przyjaciela, Szymona, choćby nie zwracał uwagi… Przyszedł kolejny listopad. Każdego dnia robiło się coraz zimniej, niebo ciągle przykrywała ołowiana pokrywa chmur, a ludzie po cichu zawijali […]