
RysunekAnna Głąbicka
Wyobraźcie sobie, iż nagle tracicie swoje konta w usługach Microsoftu, Google, Apple i PayPala. Przestają działać wasze karty Visa i Mastercard. To właśnie przydarzyło się francuskiemu sędziemu Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK) Nicolasowi Guillou. Gdy administracja Donalda Trumpa postanowiła nałożyć na niego sankcje za wydanie nakazu aresztowania Beniamina Netanjahu, głównym narzędziem wymierzenia kary stały się usługi bankowe i cyfrowe. Witajcie w Europie, cyfrowej kolonii.

Aktualności „Pisma”
W każdy piątek polecimy Ci jeden tekst, który warto przeczytać w weekend.
O ile można się oburzać na fakt, iż ktokolwiek w ogóle postanowił nakładać sankcje na sędziego i to jeszcze sędziego MTK, o tyle nikogo – kto obserwuje rzeczywistość geopolityczną – nie powinno dziwić, iż to właśnie mechanizmy gospodarki cyfrowej okazały się najskuteczniejszym narzędziem presji. Bo choć sędzia Guillou jest Francuzem, a swoją pracę wykonuje w Holandii, to europejskie firmy okazały się niemal całkowicie zależne od amerykańskich korporacji, co wykluczyło go ekonomicznie i społecznie w Europie i większości miejsc na świecie.
Tak działa mechanizm kolonializmu. Na początku oferuje pomoc i postęp, by finalnie wprowadzić wyzysk i bezwzględną zależność. W czasach dominacji gospodarki cyfrowej państwa podbija się już nie przez zajmowanie ziemi, ale przez uzależnianie ich od swoich technologii. Na zależności te wielokrotnie zwracała uwagę w swoich tekstach i podcastach dziennikarka technologiczna i filozofka Gosia Fraser. Opisywała między innymi naciski amerykańskiej administracji na Komisję Europejską, by dokonać modyfikacji w kluczowych dla ochrony użytkowników internetu aktach europejskich dotyczących usług cyfrowych (Digital Services Act), rynków cyfrowych (Digital Markets Act) oraz regulacji kwestii sztucznej inteligencji (AI Act).
Tak działa mechanizm kolonializmu. Na początku oferuje pomoc i postęp, by finalnie wprowadzić wyzysk i bezwzględną zależność.
W dużym skrócie wszystkie te dokumenty w swoich założeniach mają chronić prawa Europejczyków w przestrzeni cyfrowej. Oznacza to jednak ograniczanie swobody platform, w tym także wielu ich bezprawnych działań, o których w mijającym roku wielokrotnie donosiły media. Latem 2025 roku badacze z międzynarodowej organizacji pozarządowej Global Witness dowiedli, iż algorytm TikToka podsuwał dzieciom materiały pornograficzne. W listopadzie magazyn „Time” opublikował informacje z częściowo odtajnionych materiałów w ramach postępowania przeciwko Meta Platforms, z których wynikało, iż firma tolerowała istnienie w swoich produktach kont związanych z handlem ludźmi i krzywdzeniem seksualnym dzieci. Potwierdziły to między innymi zeznania …















