NOWE OTWARCIA Z OSTATNICH TYGODNI

jemywlodzi.pl 1 tydzień temu

Nowe otwarcia w Łodzi! Azjatyckie twisty, włoskie inspiracje, klimaty południa USA. Lokale coraz częściej idą o krok dalej, łącząc style i klimaty.

TeXarkana (ul. Piotrkowska 59)

Choć otworzyli się w Prima Aprilis, koncept od początku bierze temat burgerów na serio. Za menu odpowiada Bartosz „Snecz” Dębski, który zbierał doświadczenia m.in. w Tajlandii i innych krajach Azji, co wyraźnie czuć w podejściu do smaków i nieoczywistych połączeń.

TeXarkana to koncept balansujący między południem USA a Azją. Tu klasyka miesza się z odważnymi pomysłami. Są smashe – od Oklahomy 2.0 z cheddarem, po Korean Pistachio z masłem pistacjowym czy Truffle Jalapeño dla fanów ostrości. W sekcji klasycznej znajdziecie m.in. Blue Smoke z gruszką czy French Lumberjacka z panierowanym serem.

Najbardziej intrygująca pozycja? Okonomiyaki burger – z wołowiną, japońskim plackiem z krewetkami i płatkami katsuobushi. Te ostatnie, czyli płatki suszonego, wędzonego i fermentowanego tuńczyka, pojawiają się też w innych daniach – na przykład w załadowanych frytkach – i robią tu efekt i smakowy i wizualny (wygląda jakby się ruszały!). Do tego dochodzą konkrety dla fanów mięsa – soczysty Rib Eye oraz Bavette, serwowane z frytkami, masłem z pieczonym czosnkiem i domowym chimichurri. Nie brakuje też kanapek czy kurczaków w różnej odsłonie.
Klimat? Południe USA w miejskim wydaniu. Z logo będzie na Was patrzył kowboj jadący na jednorożcu. Fajny ukłon w stronę Łodzi, prawda? Sama nazwa też nie jest przypadkowa – nawiązuje do miasta na granicy Teksasu i Arkansas.

Stacja Bałuty (ul. Sierakowskiego 88)

Druga lokalizacja dobrze znanej Stacji – po Retkini przyszedł czas na Bałuty. Otwarcie pod koniec marca i od razu jasny sygnał – to samo sprawdzone menu, ale w nowej przestrzeni i z dodatkowym atutem. Różnicę robi piec opalany drewnem, który wznosi smak pizzy na wyższy poziom – jest bardziej aromatyczna, z charakterystycznym wypieczeniem. W karcie znajdziecie aż 13 propozycji włoskiego placka – w wersjach mięsnych, wege czy pikantnych.

Na miejscu znajdziecie też burgery i przystawki, czyli dokładnie to, za co ludzie polubili pierwszy lokal. To miejsce odpowiada też na lokalną potrzebę – Bałuty zyskują solidny punkt, gdzie można wyskoczyć zarówno na obiad, jak i mniejszy posiłek, bez konieczności jechania przez pół miasta.

Screenshot

Black Burger (ul. Jugosłowiańska 1A, Nowosolna)

Chociaż to miejsce możecie już kojarzyć, to zdecydowanie jest to nowe otwarcie w sensie kulinarnym. W marcu Black Burger przeszedł dużą zmianę menu i dostał drugie życie – tym razem z wyraźną włoską duszą. Za sterami stanął szef kuchni Enrico Monti – znany z autentycznej kuchni włoskiej i pracy na wysokiej jakości produktach.

Menu zdecydowanie wychodzi poza klasyczne burgery. W karcie króluje Polpo Burger z linii „burger italian soul”, a w nim grillowana ośmiornica, stracciatella, pomidorki confit, friarielli, majonez cytrynowy i autorski majonez z ośmiornicy. Obok niego znajdziecie propozycję ze smashowaną włoską salsiccią. Dostaniecie tu także m.in. arrosticini z jagnięciny czy makarony we włoskim wydaniu. Są też opcje dla wegetarian, więc każdy znajdzie coś dla siebie.

Idź do oryginalnego materiału