Stanisław Konarski to nazwisko, które regularnie przewija się w podręcznikach, ale rzadko trafia do codziennych rozmów. A szkoda, bo mówimy o człowieku, który wyprzedzał swoje czasy i miał bardzo konkretne pomysły na to, jak powinna wyglądać nowoczesna edukacja. Pisał, reformował, działał i nie bał się krytykować systemu. Jego myślenie o państwie i szkołach było zaskakująco świeże jak na XVIII wiek. Nic dziwnego, iż właśnie on został bohaterem nowej monety NBP.
REKLAMA
Zobacz wideo "Prawdziwych przyjaciół poznaje się w sukcesie". Anastazja Kuś w "Z bliska"
Nowa moneta 50 zł. Kolekcjonerzy już mogą ją nabyć
12 stycznia 2026 roku Narodowy Bank Polski wprowadził do obiegu srebrną monetę kolekcjonerską o nominale 50 zł, poświęconą Stanisławowi Konarskiemu. To kolejna emisja z serii "Skarby sztuki medalierskiej", która od lat sięga po klasyczne wzory i ważne postacie polskiej historii. Moneta została wybita w srebrze najwyższej próby Ag 999, ma średnicę 45 mm i waży 62,20 g, co od razu plasuje ją w segmencie solidnych, dużych emisji kolekcjonerskich.
Projekt monety oparto na historycznym medalu z XVIII wieku. Na rewersie widać popiersie Konarskiego w piusce i zakonnym habicie, dokładnie tak, jak przedstawiano go w epoce. Łaciński napis, który otacza wizerunek, przypomina o jego roli jako przełożonego szkół pijarskich w Polsce i na Litwie. To bezpośrednie nawiązanie do medalu wykonanego przez nadwornego medaliera króla Stanisława Augusta, Jana Filipa Holzhaeussera. Wysoki relief robi swoje. Detale są czytelne i przyjemne dla oka choćby bez lupy.
Awers jest spokojniejszy, ale równie symboliczny. Dwie księgi oplecione wieńcem dębowym odsyłają do dorobku Konarskiego i jego pracy nad reformą języka oraz sejmu. Pojawia się tu sentencja "Sapere auso", czyli "Odważył się być mądrym". Całość dopełniają standardowe elementy: nominał, rok emisji i godło państwowe.
Nakład monety został ograniczony do maksymalnie 4000 sztuk. Emisja ma charakter kolekcjonerski, choć formalnie moneta jest prawnym środkiem płatniczym w Polsce. W praktyce nikt nie będzie posługiwał się nią w sklepie, bo cena emisyjna ustalona przez NBP wynosi 1250 zł. Sprzedaż prowadzi Narodowy Bank Polski w oddziałach okręgowych oraz w sklepie internetowym "Kolekcjoner". Za produkcję odpowiada Mennica Polska, a projekt graficzny przygotowano na podstawie muzealnych fotografii oryginalnego medalu.
Czy warto inwestować w numizmaty? To kosztowne hobby, ale i dobre zabezpieczenie
Kolekcjonowanie monet od lat balansuje pomiędzy hobby a formą lokowania kapitału. Dla wielu zaczyna się niewinnie, od jednej ładnej emisji kupionej z ciekawości lub sentymentu. Z czasem dochodzi wiedza, selekcja i uważniejsze patrzenie na rynek. Jak podkreśla Maciej Samcik na łamach serwisu subiektywnieofinansach.pl, nie każda moneta kolekcjonerska stanie się inwestycją, ale każda może opowiadać historię, która z czasem nabiera wartości.
Największe znaczenie mają trzy elementy. Po pierwsze: temat. Monety upamiętniające ważne postacie, przełomowe wydarzenia lub rozpoznawalne motywy kulturowe zwykle radzą sobie lepiej niż anonimowe emisje. Po drugie: nakład. Im mniej sztuk trafia na rynek, tym większa szansa, iż z czasem pojawi się niedobór i realne zainteresowanie kolekcjonerów. Po trzecie: moment zakupu. Najkorzystniej kupować monety w cenie emisyjnej, zanim trafią na rynek wtórny.
Samcik zwraca uwagę, iż kolekcjonowanie rzadko daje szybki efekt finansowy. To raczej spokojna gra na lata, wymagająca cierpliwości i konsekwencji. Wiele emisji długo utrzymuje cenę zbliżoną do wyjściowej, ale sytuacja potrafi się zmienić pod wpływem wydarzeń zewnętrznych. Mundial, igrzyska olimpijskie czy głośne transfery piłkarskie regularnie podkręcają zainteresowanie monetami o sportowej tematyce. Podobnie działa popkultura i historia najnowsza. Śmierć królowej Elżbiety II czy kolejne odsłony "Wiedźmina" sprawiły, iż monety z tymi motywami zaczęły być wyraźniej poszukiwane. Rynek reaguje więc nie tylko na nakład i kruszec, ale także na emocje i moment, w którym dana historia wraca na pierwszy plan.
Musimy też wiedzieć, iż moneta kolekcjonerska nie jest tym samym co moneta bulionowa. W pierwszym wariancie cena od początku znacznie przewyższa wartość kruszcu. Płaci się za projekt, historię i ograniczoną dostępność. Dlatego sens kolekcjonowania pojawia się wtedy, gdy wybór nie jest przypadkowy. Dobrze dobrana kolekcja może po latach okazać się czymś więcej niż estetyczną ciekawostką, ale równie dobrze może pozostać po prostu satysfakcjonującym hobby. Czy posiadasz jakąś nietypową monetę? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.






![Wtorki z historią najnowszą w Końskich. Akcja IPN-u i Biblioteki Publicznej [wideo, zdjęcia]](https://tkn24.pl/wp-content/uploads/2026/01/Wtorki-z-historia-najnowsza-w-Konskich.-Konferencja-prasowa-10.jpg)




![Wspólne kolędowanie w Rudzie Malenieckiej [wideo, zdjęcia]](https://tkn24.pl/wp-content/uploads/2026/01/Wspolne-koledowanie-w-Rudzie-Malenieckiej-1.jpeg)