Nikt ich przecież nie wyganiał mówiłam, tak mamie, jak i teściowej to oni sami nie chcieli zostać! Niech przyjeżdżają! Będziemy szczęśliwi. Siedź spokojnie, nie ma nas w domu! powiedział Piotr z takim spokojem, iż aż mi ścierpła skóra. Ale przecież ktoś dzwoni! zadrżałam, unosząc się z kanapy. Niech sobie dzwonią odparł Piotr. A jeżeli to […]